Re: [Mesko] ORZ 7 i ORZ 6 Rózne wersje opraw
Piękne ujęcia
. Nie komentowałem, bo byłem kilka dni zajęty, i raczej nie wchodziłem na forum w ogóle, ale gdybym wszedł, na pewno bym to skomentował - tam na terenie twierdzy kłodzkiej widzę, że nawet jedna oo się załapała
. Piękny okaz, chociaż bez pierścienia.
A właśnie, apropos... jakiś czas temu wspominałem o całej ulicy w Warszawie, oświetlonej łyżkami oo. Tu o tym było, w drugim poście na stronie: viewtopic.php?f=16&t=47&start=3510
Już sobie przypomniałem co to za ulica - chyba chodziło mi o Staniewicką, znajdującą się na terenach przemysłowo-magazynowych między Pragą a Bródnem. Stoi tam cały rząd wuzetów z lat 60-tych, ze starymi łyżkami pierścieniowymi, ale jak sprawdziłem na GSV przed chwilą nie są to wersje oo...
I teraz zachodzi dylemat skleroźnika - czy o tym miejscu myślałem, tylko mi się wersje opraw pomyliły, czy było to zupełnie inne miejsce, którego nadal nie mogę odnaleźć w pamięci
...
Ale tak czy siak - na Staniewickiej są piękne stare łyżki, niemal niezniszczone, więc i tak, i tak trzeba je obcykać
Mam zamiar się tam wybrać i je obfocić, ale jako że obecnie szybko ubywa takich rarytasów, piszę o tym miejscu tutaj - może ktoś przeczyta, będzie szybszy, i nawet jeśli ja przyjadę za późno, widoki łyżek nie przepadną - może uwieczni je właśnie ktoś inny.
A właśnie, apropos... jakiś czas temu wspominałem o całej ulicy w Warszawie, oświetlonej łyżkami oo. Tu o tym było, w drugim poście na stronie: viewtopic.php?f=16&t=47&start=3510
Już sobie przypomniałem co to za ulica - chyba chodziło mi o Staniewicką, znajdującą się na terenach przemysłowo-magazynowych między Pragą a Bródnem. Stoi tam cały rząd wuzetów z lat 60-tych, ze starymi łyżkami pierścieniowymi, ale jak sprawdziłem na GSV przed chwilą nie są to wersje oo...
I teraz zachodzi dylemat skleroźnika - czy o tym miejscu myślałem, tylko mi się wersje opraw pomyliły, czy było to zupełnie inne miejsce, którego nadal nie mogę odnaleźć w pamięci
Ale tak czy siak - na Staniewickiej są piękne stare łyżki, niemal niezniszczone, więc i tak, i tak trzeba je obcykać
Mam zamiar się tam wybrać i je obfocić, ale jako że obecnie szybko ubywa takich rarytasów, piszę o tym miejscu tutaj - może ktoś przeczyta, będzie szybszy, i nawet jeśli ja przyjadę za późno, widoki łyżek nie przepadną - może uwieczni je właśnie ktoś inny.






























