Strona 113 z 173

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 16 grudnia 2015, 01:09
przez Lampka
Niektóre rodzaje lepszej elektroniki mogą pracować z wieloma rurami o różnych mocach.

galad napisał(a):Dorwałem dzisiaj świetlówkę 23W osram, świetlówka startuje z ok 2 s opóźnieniem, i świeci bardzo słabo tj nie osiąga pełnej mocy, a końce spiralki świeca na fioletowy kolor, i słychać lekkie buczenie transformatorka. Rozebrałem świetlówkę i elektronikę podłączyłem do świetlówki T5, ale efekt ten sam, przelutowałem płytkę w poszukiwaniu zimnego lutu, ale bez zmian, ma ktoś jakiś pomysł?


Zimne luty tutaj nie wchodzą w grę, jak również uszkodzenie rury. Sprawa leży w układzie zapłonowym i zapewne problemem jest wyschnięcie któregoś z kondensatorów elektrolitycznych w układzie. Przez to elektronika i rura nie osiąga właściwych sobie parametrów pracy. Sprawdziłbym ten duży elektrolit za mostkiem prostowniczym (gdy jest wybrzuszony to na pewno oznacza jego awarię lub rychły koniec, ale polecam na nim poszukać wady) lub inne elektrolity - jeżeli tam są. Sądząc po działaniu, można być pewnym że rura generuje w tym stanie pracy efekt stroboskopowy (jak na dławiku - nie mylić z ef. prostownikowym, bo to dwie różne rzeczy) i można się spodziewać, że przyczyna leży właśnie w kondensatorach filtrujących / wygładzających przebieg.

trojmiejski napisał(a):W kompaktach jest dużo rzeczy które mogą się zepsuć. Ja raz napotkałem dobitego (wyraźne okopcenie okolicy elektrod) współczesnego kompakta elektronicznego który podczas startu mrugał jak SL, choć potem świecił już stabilnie.


Tutaj przyczyną był na pewno wyschnięty elektrolit za mostkiem. Brak wygładzania tętnienia 100 Hz skutkował spadkiem jakości pracy przetwornicy, przez co rura świeciła ciemniej i napięcie generowane przez układ nie było tak duże jak z tym kondensatorem (jednak gaśnięcie i zapalanie się 100 razy na sekundę swoje robi). Stąd nierozgrzana jeszcze rura na początku migała - prąd przepływał prędzej szeregowo przez kondensator i żarniki elektrod, niż przez całą rurę. Ja takie zjawisko spotykałem m.in w starych Briluxach z lat 90-tych oraz w niektórych polskich Philipsach Economy (tych z pozaginaną rurką, a nie łączoną nad obudową w zwykły sposób), właśnie przy wyschnięciu konda elektrolitycznego za mostkiem Graetza.

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 16 grudnia 2015, 21:56
przez galad
Wymieniłem kondensator elektrolityczny bo był wyschnięty miał on pojemnoność 5,6 uF zmieniłem go na 4,7 uF innego nie miałem ale świetlówka zaświeciła.

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 16 grudnia 2015, 22:03
przez Lampka
Czyli tak, jak się spodziewałem ;) Wysychanie kondów elektrolitycznych to problem szczególnie wśród kompaktów lub elektronicznych opraw, gdzie nie ma dostatecznego wietrzenia obudowy (lub nie ma go wcale).

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 18 grudnia 2015, 11:19
przez MRP200
galad napisał(a):Wymieniłem kondensator elektrolityczny bo był wyschnięty miał on pojemność 5,6 uF zmieniłem go na 4,7 uF innego nie miałem ale świetlówka zaświeciła.

Jeżeli zamieniłeś istniejące 5,6 uF na nowe 4,7 uF to tylko pogorszyłeś sytuację. Dziwne, że w ogóle to zaczęło działać.

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 18 grudnia 2015, 15:50
przez jacekk
Ale jeśli ten 5,6uF był wyschnięty to i 4,7uF to jest jednak sporo więcej niż przed wymianą ;)


Kiedyś stan kondensatora bez rozbierania świetlowki sprawdzałem w ten sposób że zasilałem ją przez opornik 220k. Jeśli migała co jakiś czas to elektrolit był sprawny. Po prostu kondensator powoli ładuje się przez opornik, przy jakimś napięciu "zaskakuje" przetwornica i lampka generuje błysk rozładowując przy tym kondensator. Tyle że nie z każdym kompaktem to niestety się sprawdza, jednak Osram 3U 11W których maiłam swego czasu sztuk kilkanaście w różnych miejscach tak właśnie działały. To samo zjawisko widać w niektórych domach kiedy włącznik jest podświetlany neonówką. I najczęściej taki migający kompakt dosyć szybko zdycha..

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 18 grudnia 2015, 22:00
przez galad
Mając świetlòwkę z zimnym startem PTC zakładam ròwnolegle z kondensatorem który odpowiada za żarzenie żarnika i nie ma tu znaczenia na którym żarniku go założę i czy nie trzeba dwóch bo są dwa żarniki?

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 18 grudnia 2015, 22:29
przez Lampka
PTC nie zakładasz na żadnym żarniku. Wpinasz go równolegle do kondensatora, znajującego się MIĘDZY żarnikami (taki mały, zwykle ceramiczny, często zielonego koloru). Jak sprawdzisz ścieżki na płytce koło czterech wyprowadzeń dla elektrod świetlówki (te 4 druty / bolce, do których przymocowana jest rura), to zobaczysz, że dwie z nich idą do tego właśnie kondensatora (zwykle są to dwa środkowe wyprowadzenia dla elektrod lub dwa naprzemian). I właśnie równolegle z tym kondensatorem wstawiasz PTC. Możesz go skręcić lub przylutować do wyprowadzeń elektrod, biegnących do tego kondensatora lub wlutować na płytce w odpowiednim miejscu (na niektórych płytkach z kompaktów - np. tych z kompaktów Philips jest nawet miejsce dla tego elementu, podpisane "PTC" - oczywiście fabrycznie puste). Ten kondensator między elektrodami to kondensator zapłonowy, dzięki któremu świetlówka odpala (tworzy chwilowy rezonans z mini dławiczkiem, umieszczonym szeregowo z rurą, dzięki czemu generowany jest impuls zapłonowy).

Jeżeli chcesz ochronić dodatkowo elektronikę / elektrody rury przy zużyciu, możesz wstawić też dodatkowo drugi PTC, ale o rezystancji 33R - pomiędzy elektrodami, szeregowo z kondem zapłonowym (i ewentualnie z wstawionym wcześniej PTC do podgrzewania skrętek). Przy wyparowaniu emitera i awarii rury, nagrzeje się on i odłączy obwód kondensatora zapłonowego.

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 21 stycznia 2016, 19:10
przez JeD
Utylizacja, Pierwsza transza kompaktów żegna się z życiem za sprawą masowej wymiany źródeł światła w domu :) Niedługo następne sztuki :) :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 21 stycznia 2016, 19:45
przez Utilizer
♪♪♪ Nie ma czego ratować. Nie ma czego żałować. Było i się skończyło ♪♪♪

Re: świetlówki kompaktowe

PostNapisane: 21 stycznia 2016, 20:03
przez Beton
Jasne, że to badziewie, ani piękne, ani nie świeci dobrze, lecz... nie warto zostawić "awaryjnie" 2-3 najlepsze sztuki?