Strona 21 z 58

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 25 lipca 2010, 21:13
przez MRP200
Z układami zapłonowymi, to okazuje się, ze jeden drugiemu nie równy. Pamiętacie tą sodówkę z charakterystycznym wklęśnięciem na bańce. Na osprzęcie Philipsa (ten sam, na którym dopalałem świetlówkę) ani drgnęła. Ale z ciekawości wkręciłem ją do OUS-400 i co. Pali.
Mam też WLS-150 Hg-free Philips. Po stanie jażnika widać, że powinna być jeszcze dobra, a pod odpaleniu ledwo co się rozgrzeje i gaśnie.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 25 lipca 2010, 21:24
przez Jorgus
MRP200 napisał(a):Mam też WLS-150 Hg-free Philips. Po stanie jażnika widać, że powinna być jeszcze dobra, a pod odpaleniu ledwo co się rozgrzeje i gaśnie.

Hg-free nie mają rtęci i ciężko na oko określić czy jest dobra czy nie ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 28 lipca 2010, 09:10
przez amisiek
W lampach Hg-Free pomiar napięcia przynosi informacje o stanie lampy. Ciekawą dyskusję na temat napięcia pracy wydzieliłem do nowego wątku.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 9 sierpnia 2010, 22:19
przez andrzejlisek
MRP200 napisał(a):Bez obaw Bartku, na wszelki wypadek miałem założoną przyłbicę, chociaż to nie pierwsza dopalona w ten sposób świetlówka i żadna nie eksplodowała, a było ich sporo. Na chwilę obecną nie ma żadnej.
A co do czasu dopalania, to nie ma reguły. Trafiały się takie co tylko próbowały odpalić, co szczególnie było widoczne na TUZ-cie.

Ciekawe, gdyby nowiutką rurę 36W podłączyć do dławika 70W, góra 100W, to ciekawe, ile więcej światła da i jak długo będzie działać.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 10 sierpnia 2010, 14:22
przez Whites86
andrzejlisek napisał(a):
MRP200 napisał(a):Bez obaw Bartku, na wszelki wypadek miałem założoną przyłbicę, chociaż to nie pierwsza dopalona w ten sposób świetlówka i żadna nie eksplodowała, a było ich sporo. Na chwilę obecną nie ma żadnej.
A co do czasu dopalania, to nie ma reguły. Trafiały się takie co tylko próbowały odpalić, co szczególnie było widoczne na TUZ-cie.

Ciekawe, gdyby nowiutką rurę 36W podłączyć do dławika 70W, góra 100W, to ciekawe, ile więcej światła da i jak długo będzie działać.

niewiele wiecej da swiatla, za to skrętki beda sie grzaly az do bialości i w koncu sie spalą ;) prubowalem ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 3 września 2010, 10:43
przez MRP200
Uszkodzenie spowodowane albo wadą fabryczną (kiepski montaż) albo silnymi drganiami.
16967

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 3 września 2010, 11:42
przez DocBrown
Kij 36W podłączony pod STS400 wytrzymuje całkiem sporo, mi taka rura świeciła przez prawie minutę, potem zgasła i słychać było delikatne syczenie, a to oznacza, że sie rozszczelniła. Jednak póki świeciła, to świeciła dość jasno, trudno było na nią spojrzeć :twisted:

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 3 września 2010, 14:17
przez Whites86
DocBrown napisał(a):Kij 36W podłączony pod STS400 wytrzymuje całkiem sporo, mi taka rura świeciła przez prawie minutę, potem zgasła i słychać było delikatne syczenie, a to oznacza, że sie rozszczelniła. Jednak póki świeciła, to świeciła dość jasno, trudno było na nią spojrzeć :twisted:

ja jak podlaczalem swietlowki pod STS 400 niebylo wcale widac wielkiej roznicy w jasnosci swiecenia :roll:

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 31 grudnia 2011, 21:20
przez Whites86
dawno sie tu nic nie działo ;)

oto 2 LRFy 250W 1-szy pracowal na dlawiku STR 400W 2-gi na dlawiku sodowym 250W oba tak samo wyjarane

ale ;)

1 z nich (Polam LRF 250) ktory pracowal na dlawiku rteciowym 400W po prubie odpalenia niewykazal znaku życia , potraktowalem go wiec IDSem, łuk poszedl taki ze ujaral elektrody w jarzniku az przeniosl sie na zewnatrz paląc za soba prety doprowadzajace napiecie do jarznika :mrgreen:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

2 znich to HPLN Philipsa made in PRC pracowal na sodowym 250W pewnie dlugo niewytrzymal ;)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 31 grudnia 2011, 22:05
przez Marek140
Mój LRF 250 też nie odpalał bez tuza. Ale za drugim razem zjarał się drut doprowadzający prąd :evil: