Strona 22 z 58

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 31 grudnia 2011, 22:15
przez Whites86
Marek140 napisał(a):Mój LRF 250 też nie odpalał bez tuza. Ale za drugim razem zjarał się drut doprowadzający prąd :evil:

nie ma czego żalowac tych lamp jest pelno ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 16:03
przez Lampka
Whites86 napisał(a):
amisiek napisał(a):No tak, łuk okrężny poza jarznikiem bez problemu upali w cholere doprowadzenia. Częste to uszkodzenie?

tak to jest jak wystapi chwilowy zanik napięcia rtęciówka zgasnie a IDS ją przestrzeli i po lampie ;) gorącej niestety nie da sie zapalic ponownie


Ja odpalałem LRFy za pomocą TUZa i żaden się jeszcze nie spalił w ten sposób, nawet jeśli nie zaświecały się mocno. Większość z tych, które testowałem (zużyte 125w, już zupełnie wyeksploatowane), były już na tyle wykończone, że na tym układzie jarzyły się słabiutko na różowo tylko, co chwilę pomrugując mocniej z charakterystycznym pobzykiwaniem. Może takie upalenia następują częściej przy większych mocach (np 250, 400w), gdzie impulsy są silniejsze, bo u 125w jeszcze żadna mi tak nie skończyła...

Jeśli chodzi o zużycie WLS, polegające na cyklicznych zapłonach, to tutaj temperatura wzrasta nie tylko przez osadzanie się wolframu z elektrod na jarzniku, ale przede wszystkim przez samo zużycie elektrod. Gdy emiter ze skrętki odparuje, to enegria wyładowania sprawia, że słabiej chroniona elektroda silniej się nagrzewa i to powoduje szybsze parowanie gazów. Tak samo dzieje się we wszytkich lampach wyładowczych - to elektroda silniej nagrzewa się, gdy spadają jej zdolności emisyjne. Wtedy oczywiście sód i rtęć parują szybciej, aż do napięcia około 170V (a nie 135, wtedy jeszcze normalnie świecą). Wówczas prąd już jest zbyt mały i łuk się nie stabilizuje (gaśnie). Im silniej zużyta lampa, tym szybciej gaśnie, bo elektrody jeszcze silniej się grzeją i szybciej parują gazy.
Podobnie lampa bedzie gasnąć, jeśli sód uleciał z jarznika w pewnym stopniu. Wtedy, dzięki wyładowaniom głównie w rtęci, lampa świeci na biało i też gaśnie z tego samego powodu. Mam jedną taką sodówkę, która zaświeca się dosłownie na 2-3 sekundy na biało i natychmiast gaśnie, a zaraz po włączeniu zasilania, silnie migota i głośno brzęczy układ :o
Jeżeli barwa światła sodówki staje się coraz bardziej różowa, to oznacza, że napięcie na niej wzrasta. Dlatego takie lampy wkrótce gasną, chociaż czasami coś im "odbije" i jeszcze świecą stabilnie jakiś czas ;) Także zabrudzenie klosza oprawy wpływa na strumień świetlny i barwę światła.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 16:23
przez bartek380V
Heh, no rozne firmy robia rozne wyprowadzenia (rozne odleglosci) precikow. Ja ostatnio poszczulem goracego LRFa 80W napieciem 5 KV i nic sie nie stalo. :) Zalezy od lampy.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 16:35
przez Lampka
Pewnie też ;) Na pewno odległość drutów od siebie ma tu znaczenie.
Mam jednego LRF 250, który ma w jarzniku elektrody główne zwarte z pomocniczymi (skrętka główna dotyka do drucika z el. pomocniczej) :o Tą lampę, silnie zakurzoną znalazłem po jakiejś wymianie, ale jarznik ma zupełnie czysty i wygląda na to, że nigdy nie działała.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 21:54
przez bartek380V
To odpalaj :D i wrzucaj foty ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 2 stycznia 2012, 17:21
przez Lampka
Ta lampa jest chyba zupełnie do niczego, bo nie działa i nawet nie mignie. Jak próbowałem odpalać inne 250tki (normalnie zużyte) na TUZ, to tylko jedna świeciła słabo na różowo, reszta albo wcale, albo tak minimalnie. Testowałem je na dławiku z WLS 150w :P
Zrobiłem też układ, gdzie sodówka 70w działa na stateczniku FL-4000 do świetlówek 40w i dzięki pewnemu niedociążeniu niektóre zużyte nie gasną :)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 2 stycznia 2012, 17:28
przez Whites86
Lampka napisał(a):Ta lampa jest chyba zupełnie do niczego, bo nie działa i nawet nie mignie. Jak próbowałem odpalać inne 250tki (normalnie zużyte) na TUZ, to tylko jedna świeciła słabo na różowo, reszta albo wcale, albo tak minimalnie. Testowałem je na dławiku z WLS 150w :P
Zrobiłem też układ, gdzie sodówka 70w działa na stateczniku FL-4000 do świetlówek 40w i dzięki pewnemu niedociążeniu niektóre zużyte nie gasną :)

mimo ze takim dlawiku nie gasną to i tak sie do niczego nie nadają ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 2 stycznia 2012, 19:27
przez Lampka
Whites86 napisał(a):
Lampka napisał(a):Ta lampa jest chyba zupełnie do niczego, bo nie działa i nawet nie mignie. Jak próbowałem odpalać inne 250tki (normalnie zużyte) na TUZ, to tylko jedna świeciła słabo na różowo, reszta albo wcale, albo tak minimalnie. Testowałem je na dławiku z WLS 150w :P
Zrobiłem też układ, gdzie sodówka 70w działa na stateczniku FL-4000 do świetlówek 40w i dzięki pewnemu niedociążeniu niektóre zużyte nie gasną :)

mimo ze takim dlawiku nie gasną to i tak sie do niczego nie nadają ;)


Nadają się - do eksperymentów :D

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 2 stycznia 2012, 19:49
przez Whites86
Lampka napisał(a):
Whites86 napisał(a):
Lampka napisał(a):Ta lampa jest chyba zupełnie do niczego, bo nie działa i nawet nie mignie. Jak próbowałem odpalać inne 250tki (normalnie zużyte) na TUZ, to tylko jedna świeciła słabo na różowo, reszta albo wcale, albo tak minimalnie. Testowałem je na dławiku z WLS 150w :P
Zrobiłem też układ, gdzie sodówka 70w działa na stateczniku FL-4000 do świetlówek 40w i dzięki pewnemu niedociążeniu niektóre zużyte nie gasną :)

mimo ze takim dlawiku nie gasną to i tak sie do niczego nie nadają ;)


Nadają się - do eksperymentów :D

takich jak ten owszem :) ---> http://www.youtube.com/watch?v=h5g29mwUZgM

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 3 stycznia 2012, 00:11
przez bartek380V
Zobaczcie tu http://www.youtube.com/watch?v=egEUUpPf ... re=related juz lepiej uzyc halopaka.