KaszeL napisał(a):...Zapomniałeś zdaje się, że w zarówno w przypadku reklamacji z tytułu rękojmi jak i reklamacji z tytułu gwarancji nadal trzeba przepchnąć jakoś kryterium uznaniowości. Niezależnie od tego co Tobie się wydaje, zniszczyłeś produkt mechanicznie. Nie zrobiły tego krasnoludki, tylko Ty zerwałeś to mocowanie przewodu.
Bo było grubości żyletki ze śrubką dokręconą jak śruba felgi w Kamazie?
KaszeL napisał(a):Po drugiej stronie będziesz Ty. Zwykły użytkownik, który - jak zakładam - nie ma nawet uprawnień elektryka i nie powinien tej wtyczki samodzielnie zakładać.
Jeśli cokolwiek to zmienia w naszej bezpłodnej dyskusji - mam.
KaszeL napisał(a):Serio wydaje Ci się, że jesteś w stanie _cokolwiek_ ugrać po za stratą własnego czasu? Jeśli tak, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko pogratulować fantazji.
Jasne. Przy czym wystąpienie na drogę sądową z powodu przysłowiowej pietruszki jest najzwyczajniej w świecie nieopłacalne. Matka kumpla sądziła się 5 lat o dość drogie buty - rzecz jasna wygrała. Z taką ilością czasu jaką mam obecnie - nie pchałbym się do sądu; zresztą sądy mają do rozpatrzenia ciekawsze sprawy. Ale w trybie... z braku lepszego określenia nazwijmy do zwykłym - z pocałowaniem w rękę.
Monitor już mam nadzieję wyczyściłeś, mój harmonogram znasz. Co tam dalej...?
KaszeL napisał(a):Widzisz, a wystarczyło by przyznać, że błędem było kupienie tego modelu kuchenki. Nawet nie ważne kto w tym przypadku zawinił. Oczywiście niektórym wygodniej jest twierdzić, że to świat dookoła jest winny. Znam ten typ.
Dlaczego JA mam Ci przyznawać, że mój dziadek kupił ten a nie inny model kuchenki, bo innych nie było i pewnie nie ma po dziś dzień? A może mam Ci jeszcze podać wykaz nietrafionych zakupów 5 pokoleń w jedną i w drugą stronę? To, że to bubel jest chyba oczywiste. Starych, dobrych kuchenek z przełącznikiem od kołchoźnika już niestety nie ma w handlu, ubolewam.

MRP200 napisał(a):Kolega Daylight to musi być pewnie albo bezrobotnym na zasiłku albo rencistą, skoro ma tyle wolnego czasu na biegania po urzędach i po sądach, żeby pozytywnie załatwić reklamację każdej zakupionego taniego bubla.
Niestety, kolega daylight pracuje na pełny etat i jednym z jego obowiązków służbowych jest kontrola jakości.
toomm40 napisał(a):daylight napisał(a):toomm40 napisał(a):...godzina czasu , paliwo , parkomat w mieście....zapomnij![]()
Pamiętaj, że cebulaki zawsze parkują kawałek za strefą i lecą pieszo.
widzę ,że dyskusja znów przybiera niewybredny ton. odpowiem tak: nie nazwałem nikogo cebulakiem w moim poście, więc nie widzę związku z Twoim tekstem...
I nie bierz tego, proszę do siebie. Ale to hasło i tak pojawiłoby się w jednym z postów poniżej odnośnie mojej skromnej osoby.

Reklamacji załatwiam może 2-3 rocznie i zwykle są to sprawy np rodziny, nie moje. Liczmy, że 2 załatwiłem od ręki i zajęło mi to łącznie 30min, a trzecią musiałem przepchnąć przez rzecznika i łącznie zajęło mi to godzinę. Razem 1,5h w skali roku. Aż tak bardzo cenicie sobie to 1,5h w skali roku? Domyślam się, że rozmawiam przynajmniej z prezesami banków?
Swoją sprawę załatwiałem ostatnio ponad rok temu, więc nie bardzo rozumiem Twoje bóle, KaszeL. Ale rozumiem, masz takie zdanie, ja mam inne - bywa. I żaden z nas nie zamierza przyznać racji drugiemu, nie musimy się przecież zgadzać. Gdybym wiedział, że rozpęta się piekło większe niż w temacie o gotowaniu wody i sraniu do sławojki to prędzej wysłałbym tę wtyczkę w kosmos niż wspomniał tu o niej słowem.
Ale może po prostu zamiast (znowu) od kilku dni przeżywać, że ktoś inny się z Tobą nie zgadza wystarczy znać i egzekwować swoje prawa (nie zapominając rzecz jasna o obowiązkach)? Ale nie, lepiej wyśmiewać, że nie znasz życia, że to tylko twoje fantazje, że tak robią Janusze. Z Twoich wypowiedzi wynika jak gdybyś miał w interesie zniechęcać do składania jakichkolwiek reklamacji, masowo odrzucał je swoim służbowym stempelkiem lub wręcz miał jakieś powiązania z producentem owej nieszczęsnej wtyczki.
Oświadczam, że kupując ową wtyczkę nie znałem jej budowy. Nie kupiłbym jej gdybym wiedział jak jest skonstruowana. Nie wpadłbym na pomysł, że jej bolce można wykonać w taki sposób. Po prostu wyszukałem taki model, który przypominał mi stare, dobre wtyczki. Mam Ci to podesłać w 3 kopiach?
Beton napisał(a):Ja zawsze mówię - idź, reklamuj, wiem, że to tylko głupia wtyczka, ale pozwalacie sami na bezkarność producentów. Jak ktoś przyjdzie, i będzie się awanturował, że coś nie halo, potem przyjdzie dziesięć takich osób, to producent dostanie znać, że coś jednak nie gra, sklep też w końcu się wkurzy, i zacznie masowo uwzględniać reklamacje, albo postara się o wycofanie produktu z oferty.
I tyle w temacie. Tylko bez awantur. Osoba przyjmująca reklamację nic Ci nie zawiniła, uszanuj ją i jej pracę. Ale tak właśnie stało się z ową kuchenką (która z automatu stała się drugim bólem KaszeL'a) - reklamacji było tak dużo, że sklep w końcu przyjął ugodowy, uproszczony tryb wymiany od ręki na nowy egzemplarz.