Beton napisał(a):daylight napisał(a):Regulator napięcia alternatora.

Czyli? Co z nim?
Powinien utrzymywać zadane napięcie (no ja wiem, że to nie apteka, ale chociaż te +/-0,5V) w całym zakresie obrotów silnika.
matit1 napisał(a):Nie pamiętam dokładnie( i nie mogłem znaleźć) ale ten UPS ma zabezpieczenie na wejściu zasilania z aku tzn. tak jak wyłącza się przy napięciu poniżej 10,5V tak i wyłącza się przy napięciu powyżej 16 albo 18V ale chyba raczej 18V.
Zabezpieczenie 10,5V jest jak najbardziej sensowne, zabezpiecza przed trwałym zakatowanem akumulatora. Ale 16V a już tym bardziej 18V w instalacji samochodu jest stanem patologicznym. Domyślam się, że ten samochód ma jeszcze stary, elektromechaniczny regulator?
matit1 napisał(a):Ten UPS daje trapez na wyjściu czy tam sinusoida aproksymowana. Na 9 stronie tego wątku jest przebieg na oscyloskopie.
Szpetnie wyglądają te płaskie wierzchołki. Prąd lampy niekoniecznie będzie zbliżony do optymalnego. Można namacalnie porównać np prąd płynący przez dławik od świetlówki i żarówkę dla UPSa i sieci żeby przekonać się jak duże będą rozbieżności.
Tylko że znowu przydałoby się True RMS.
Osobiście sam się zastanawiam czy kupić jakiegoś taniego (~150zł) UNI-Ta z pasmem do 1kHz czy poskładać sobie przystawkę do multimetru na AD736 (~20zł) i spokojnie wyciągać 100kHz, co może się przydać chociażby do stateczników elektronicznych.
UPS właściwie może podać na wyjście cokolwiek, nawet napięcie stałe 325V i 99,9% zasilaczy impulsowych nawet tego nie zauważy. Niestety dla obciążeń zawierających elementy indukcyjne (transformator sieciowy, statecznik indukcyjny) właściwym kształtem przebiegu będzie sinus i żadne aproksymowane trapezy tego nie zmienią. Ja wiem, że swego czasu modnym było prostownik do akumulatorów sterować fazowo strzępami sinusa z tyrystora/triaka no ale...
