Strona 56 z 88

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 24 lipca 2016, 22:32
przez MRP200
Z tymi dwoma oprawami mój agregat sobie poradził. Trochę wymiękł przy kwadratówkach, ale obstawiam, że miały niesprawną kompensację (w nich kondensatory często dostawały przerwę), bo wcześniej robiłem próby na OURW2250 ze sprawną kompensacją i dawał radę. Szkoda, że nikt nie uwiecznił "beki" postronnych osób jak odpaliliśmy tą skancerowaną łychę. Najpierw jakiś młodzian z pieskami, bardzo się zdziwił, a po chwili kierowca ciężarówki również dziwnie spoglądał z szoferki na oprawę. Zresztą jak odpaliliśmy ten duet z MIX-em w oprawie, to chciałbym widzieć minę ciecia z pobliskiej portierni (słup znajdował się w pobliżu bramy wjazdowej na zakład), tym bardziej, że odpalaliśmy go już o zmroku.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 2 sierpnia 2016, 20:39
przez MRP200
Z małym wyjątkiem. Opraw na nieczynnej stacji Popowo Kościelne już nie ma. Ale możecie spróbować odpalić OURW na nieczynnym przejeździe kolejowym w Mieścisku. No i nieczynna stacja Żnin, ale to dość daleko i raczej nie po drodze.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 2 sierpnia 2016, 20:51
przez MRP200
Tyle, że Ja w tym czasie będę na zlocie astronomicznym. Do niedzieli. Chyba, że pogoda wybitnie nie dopisze (oby nie było rocznicy, 10 lat temu był wybitnie deszczowy zlot), to może do Was dołączę.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 9 sierpnia 2016, 06:39
przez MRP200
kamil napisał(a):Jeśli ma się wystarczająco dużo cierpliwości to da się tą żywicę wydłubać z regulatora , pod wpływem temperatury robi się plastyczna ewentualnie acetonem można próbować rozpuścić .

Tyle, że tym musiałby zająć się elektronik z doświadczeniem. Adam na elektronice raczej się nie zna i sam tego nie naprawi.
Z drugiej strony te regulatory nie są takie drogie, więc może w końcu uda się taki kupić, a może uda się dopasować od innego modelu.
Przykład poniżej:
http://allegro.pl/agregat-avr-regulator-napiecia-2-8-kw-1f-i6392594492.html

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 9 sierpnia 2016, 19:43
przez MRP200
Whites86 napisał(a):dokładnie tak jak MRP napisał, wydłubie tą żywice i co dalej ? nie znam się na elektronice , co najwyżej mogę wymienić elementy które mają wyraźne oznaki uszkodzenia, nic poza tym


Farel03 napisał(a):@Whites86

I to już będzie dobrze. Być może to wystarczy.

Zazwyczaj w elektronice jest tak, że pada kilka elementów, w sposób niewidoczny gołym okiem. Dopiero na miernik to widać. Wiem coś o tym, bo kiedyś trochę elektroniki naprawiałem.
Skoro regulatory kosztują w granicach 45-60 zł, to czy warto kombinować z wydłubywaniem żywicy, nie wiedząc jaki będzie efekt końcowy.
Zerknij Adamie jeszcze na aukcje w tym dziale: http://allegro.pl/avr-stabilizator-napiecia-regulator-pradu-agregat2-i5783254425.html. Jest tam spory wybór regulatorów. Może uda się jakiś podpasować. W tym dziale widziałem też rozruszniki - szarpaki, trochę solidniej wykonane. Firmy produkujące takie małe agregaty nie mają całej bazy produkcyjnej, tylko wiele akcesoriów kupują jako komponenty. Tak z pewnością jest z regulatorami.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 10 sierpnia 2016, 10:31
przez MRP200
Trzeba by rozebrać ten agregat i zobaczyć dokąd idą przewody od regulatora. W agregatach z prądnica synchroniczną regulator podłącza się podobnie jak w alternatorach. Dwa przewody idą pod zaciski "sieć" a dwa pozostałe do pierścieni wirnika (magneśnicy). Regulacja napięcia odbywa się poprzez zmianę prądu wzbudzenia wirnika. Przy odłączonym regulatorze agregat podczas pracy powinien dawać niewielkie napięcie, z uwagi, że wirnik posiada magnetyzm szczątkowy, niezbędny do prawidłowego wzbudzenia prądnicy po rozruchu.

EDIT.
Sprawdziłem jak to jest rozwiązane w moim agregacie i lipa. Tam chyba w ogóle nie ma regulatora, co w przypadku małych agregatów jest to możliwe. Bo na zewnątrz prądnicy nic takiego nie ma. Z prądnicy wychodzą 3 pary przewodów. Dwa czarne to "zmienny 12 V", dwa czerwone "zmienny 230 V" i dwa niebieskie - kondensator 15 mikro. Próbowałem zaglądnąć przez otwory wentylacyjne prądnicy, ale nie namierzyłem nawet pierścieni ślizgowych na wirniku, chociaż jest tam na 100% uzwojenie.
Tak więc kolego Adamie dalej już niewiele pomogę w kwestii możliwej naprawy twojego agregatu. A mógłbyś wrzucić fotki tego uszkodzonego regulatora, oraz miejsce w agregacie, gdzie on jest podłączony :?:

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 11 sierpnia 2016, 07:15
przez MRP200
Konkretny ten regulator w twoim agregacie. Czy nie jest to czasami agregat inwertorowy, bo sądząc po tak dużym radiatorze, to może być falownik i faktycznie przepływa przez niego cała moc oddawana przez agregat do odbiornika. Trochę Cię zmartwię, ale naprawa agregatu może być w tym przypadku nieopłacalna. Bo ceny samych falowników zaczynają się od kilkuset złotych.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 11 sierpnia 2016, 20:17
przez MRP200
W agregatach inwertorowych prądnica wytwarza prąd przemienny, bo po prostu taka prądnica jest prostsza w budowie. Falownik przekształca niejako "zmienny na zmienny", tyle, że wytwarza napięcie o ściśle określonej częstotliwości i napięciu. Podobnie jak falownik do zasilania silników asynchronicznych, tyle, że w tym przypadku mamy możliwość regulacji częstotliwości napięcia wyjściowego, a zatem i obrotów silnika.
Agregaty inwertorowe obecnie stosuje się do zasilania aparatury pomiarowej albo aparatury medycznej, więc sprzętu powiedziałbym wymagającego. W przypadku sprzętu powszechnego użytku wystarczy agregat wyposażony w prosty regulator napięcia, podobnie jak w alternatorze. Zresztą agregat bez regulatora napięcia, taki jak np. mój, spokojnie zasili sprzęt powszechnego użytku. Ma jednak gorszą stabilizację napięcia i na granicy obciążalności napięcie wyraźnie przysiada. Nie "lubi" też obciążenia czysto pojemnościowego, bo wtedy napięcie wyjściowe rośnie powyżej 300 V. Zresztą swojego kupiłem właśnie do odpalania nieczynnych opraw ulicznych, a tutaj im prostszy tym lepszy, tym bardziej, że nigdy nie wiemy, jaką sytuację zastaniemy na miejscu. A zdarzyło już mi się nim wpiąć na zwarcie i silnik nie wyskoczył z ramy, tylko napięcie przysiadło do zera.
W każdym razie, gdyby ktoś miał pomysł na uruchomienie Adama agregatu, to nie obejdzie się bez rozebrania prądnicy na warsztacie i zapoznania się z układem połączeń. Dopiero wtedy można spróbować pokombinować z jakimś dostępnym w handlu regulatorem, no i wykonania odpowiednich prób, co wiąże się z posiadanie odpowiednich mierników do pomiaru napięcia i prądu przemiennego.
Z drugiej strony, koszt takiego agregatu to około 300 zł (nowego :!: ), więc warto przemyśleć sprawę, czy opłaca się go naprawiać.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 12 sierpnia 2016, 23:24
przez MRP200
Nawiązując do nieczynnych łyżek ORZ-6 z miejscowości Wapno, które proponował kol. Utilizer, to zrobiłem ich przegląd, i do odpalanie nie nadaje się tu nic. Wszystkie mają rozbite LRF-y. Tak to wygląda.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
O dziwo ocalały LRF-y w oprawach na przejeździe, ale na odpalenie nie ma najmniejszych szans, bo instalacja zasilająca została zdemontowana, a przewody ucięte przy samych wysięgnikach.
Obrazek
Obrazek
Bardzo blisko jest zarośnięty plac, sporo klasyków, ale z kolei nie ma jak wejść.
Obrazek
Ale w drodze powrotnej zajechałem na wpół-nieczynną stację kolejową Damasławek. Na peronie wyszukałem słup z oprawą, który miał rozbebeszoną skrzynkę bezpiecznikową. I proszę.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Postanowiłem spróbować jeszcze jednego słupa oświetleniowego i szok. Po podaniu napięcia pełen rozbłysk. Początkowo myślałem że to MIX-250 W. A okazało się, że to OURW 250 W z żarówką.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W dodatku robiąc małe przygotowania do tego wyjazdu, przypadkiem odkryłem swój błąd, który popełniłem zaraz po zakupie agregatu. Zapewne pod wrażeniem tak przygotowałem mieszankę paliwa (mój agregat ma silnik dwusuwowy), że w efekcie pierwsze 4 lity paliwa agregat przepalił na mieszance w stosunku 1:100 zamiast zalecanego 1:50. Ale skoro silnik się nie zatarł, bo to najszybciej wtedy grozi, to dowodzi, że to nie taki zły agregat do takich właśnie eksperymentów.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 13 sierpnia 2016, 21:03
przez MRP200
Jeżeli ta żarówka włączona jest w szereg z dławikiem, a podejrzewam, że tak, bo stwierdziłem to obserwacyjnie podczas drugiej próby załączenia, to żarówka 500 W będzie wyraźnie słabiej świecić. Po prostu dławik zabierze sporo napięcia, tym bardziej że prąd LRF 250 i żarówki 500 W są porównywalne.