Strona 57 z 88
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
14 sierpnia 2016, 20:41
przez MRP200
Tam dobrze wyszłyby nocne zdjęcia, bo jest tam dość ciemno. Te oprawy, co odpalałem znajdują się na końcówce peronu i dociera tam sporo światła od pobliskiego DAMŁYN-u. Po skończonej akcji odpalania chciałem zrobić jeszcze rekonesans właśnie w tym kierunku, ale przypadkowo zaświeciłem latarką w okno nieczynnego a w dodatku otwartego budynku magazynowego przy dworcu, a po chwili wewnątrz ktoś zaczął drzeć mordę. Podejrzewam, że siedział tam bezdomny. Postanowiłem się wycofać, bo diabli wiedzą co takiemu strzeli do głowy.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
23 września 2016, 18:59
przez MRP200
Z prostej przyczyny - MIX-F 250 W jest jeszcze względnie łatwo dostępny. A LRF 700 albo 1000 W kupić dziś w hurtowni elektrotechnicznej to ze świecą szukać.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
23 września 2016, 20:12
przez MRP200
Arti666 napisał(a):Znam to skądś, Kol. Tow. Prezesie

Oj, b. ciężko w dzisiejszych czasach trafić w hurtowniach elektrycznych na takie klasyczne źródła światła i pozostaje tylko poszukać coś na allegro, na terenie Polski lub w dawnym Związku Radzieckim (oni na szczęście nie są w UE, więc można by tam coś poszukać)

Ale, co by tu nie mówić, znasz już pewnie, Marku, moje skromne zdanie na ten temat, że: lampa wyładowcza o parametrach mocy 250 W ewidentnie nie pasuje pod względem wizyjnym i mocy do takiej oprawy

No, ale "zawsze lepszy rydz, niż nic", jak ma taka oprawa jeszcze coś oświetlać lub, jak jest już odłączona od zasilania i pozostaje tylko odpalanie jej z agregatu

My kolekcjonerzy źródeł światła to wiemy, gdzie zakupić niekiedy unikatowe źródła światła do kolekcji. Ale przeciętny elektromonter konserwator, to pójdzie do pierwszej lepszej hurtowni elektrycznej. A tam mu odpowiedzą: "Panie, tego nie mamy w sprzedaży od 10 lat. Nawet nie wiemy, skąd to ściągnąć". Albo powiedzą, że owszem sprowadzimy, ale trzeba czekać 2 tygodnie i takie tam jeszcze. Więc co, kupuje MIX-F 250W, których jeszcze trochę maja na półce, nawet po promocyjnej cenie, bo hurtownia chce się tego pozbyć.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
18 października 2016, 08:02
przez MRP200
Czyli jak widać, wielka lipa z tymi UPS-ami do prób odpalania opuszczonych opraw. A który już załatwiony UPS

2 a może 3. Moje doświadczenia pokazują, że w takich sytuacjach najlepiej egzamin zdaje niewielki agregat.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
18 października 2016, 14:13
przez MRP200
Sam układ wydechowy w agregacie można dodatkowo wyciszyć. Natomiast użycie samego UPS-a z własnym akumulatorem raczej mija się z celem, z uwagi na jego małą pojemność. A dźwiganie dodatkowego dużego akumulatora też odpada, bo cały zestaw jest już tak ciężki, że potrzebne są do tego dwie osoby. No i oczywiście akumulatory muszą być też przedtem naładowane, co zajmuje kilka godzin czasu.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
10 grudnia 2016, 23:07
przez MRP200
Mogłeś Adamie choć na chwilę wcielić się w prawdziwego elektryka i spróbować wymienić te migające świetlówki, wkładając sprawne, wyjęte z innych opraw. Na filmie widać nawet, jak jeden z członków ekipy na chwilę zasiadł za biurkiem nauczycielskim i przeglądał jakieś papiery. Powiedzmy taka próba rekonstrukcji normalnej sytuacji z przed 30 laty.
A tak na poważnie koledzy, to super robota.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
10 grudnia 2016, 23:59
przez MRP200
I tak super robotę odwaliliście. Jechać w nieznane, praktycznie to będzie już pewnie dystans ponad 1000 km w jedną stronę. A tu szok, że tyle opraw odpaliło się i to bez żadnych ceregieli. Wystarczyło tylko podać napięcie. Sam jestem pod wrażeniem, że ten mój agregat dał radę tylu oprawom.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
12 grudnia 2016, 22:34
przez MRP200
Z tego co mi Adam wspominał jeszcze przed wyjazdem, to mieli w planach odpalić oświetlenie w szybie windowym, bo o dziwo było nie tknięte.
Samych wind nie byłoby najmniejszych szans uruchomić, maszynownie są totalnie rozszabrowane. Widać to nawet na jednej z wcześniejszych fotorelacji Adama z wypadów do Prypeci.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
15 grudnia 2016, 21:20
przez MRP200
Jakby tam można było sobie ot tak wjeżdżać kiedy się chce, to kolejne "wycieczki" dawno nie miały by co zwiedzać, bo nie tylko "metal" dawno zostałby stamtąd wywieziony (wiadomo w jaki celu), ale nawet budynki dawno zamieniłyby się w hałdy gruzu, z wyprutą stalą zbrojeniową, a znając życie, to nawet na cegły byliby chętni.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
16 lutego 2017, 21:55
przez MRP200
Czyżby znowu Prypeć? Czy zaopatrzyliście się w mocniejszy agregat?