Strona 60 z 88
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
15 grudnia 2019, 20:24
przez MRP200
Z akumulatorami litowymi, czyli Li-jon, czy Li-pol jest jeden podstawowy problem - znaczne różnice napięć pomiędzy aku naładowanym a rozładowanym. Pojedyncze ogniwo w stanie pełnego naładowania osiąga 4,2 V a wyładowane ma raptem 2,8 V. Co ciekawe, w tych akumulatorach pomiar napięcia daje nam jednocześnie informację o stanie naładowania akumulatora. Dla zestawu trzech ogniw będzie to przedział 12,6 - 8,4 V. W przypadku waszego UPS-a trzeba by zdezaktywować układ kontroli rozładowania akumulatora, bo na aku Li-pol może być tak, ze będzie wyłączał się jeszcze szybciej.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
21 grudnia 2019, 22:18
przez MRP200
Nie próbowaliście odpalić telewizora widocznego na ostatnich fotach

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
27 grudnia 2019, 09:04
przez MRP200
Same budynki (te z pierwszej części filmu) to już niezła ruina. Jak już nad budynkiem zaczyna przeciekać dach to jego degradacja postępuje bardzo szybko.
Ten budynek z drugiej części filmu trzyma się jeszcze całkiem nieźle.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
27 grudnia 2019, 23:10
przez MRP200
W takich obiektach złomiarze to jedno, ale często trafiają się ma takie grupy osobników, które chcą po prostu się wyżyć, czego skutkiem są potem porozwalane meble i powybijane szyby w oknach. Przykładem są dawne okrąglaki kompleksu hotelowego w okolicach Płocka, w których kol. Adam planował zrobić grubszą akcję odpalania nieczynnych opraw. Obiekt jest regularnie dewastowany i na dzień dzisiejszy trudno znaleźć tam okno z całymi szybami. Nie mówiąc o stercie powyrzucanych z pięter mebli.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
8 lutego 2020, 21:56
przez MRP200
Brawo chłopacy. Widzę, że w akcje odpalania opuszczonych opraw wciąga się coraz więcej osób. Ja to pod koniec ub. roku miałem lepszą akcję na linii kolejowej 216 Działdowo - Olsztyn), która wtedy była w modernizacji. Żeby pomierzyć natężenie oświetlenia na peronie p.o. Zakrzów Sarnowo jedynym wyjściem zasilenia był agregat. Ten mój mały pyrtak jakoś ogarnął 8 opraw LED.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
31 października 2020, 00:16
przez MRP200
Na YT jest filmik z eksploracji domku po prawdopodobnie zmarłym właścicielu. Po wyposażeniu widać, że to był jakiś dziwak albo niedoszły konstruktor, bo pełno tam jakiś dziwnych prototypów. Jednak najbardziej dziwi to, że budynek mimo, że opuszczony, a cały czas ma czynne przyłącze z ZE. Z licznikiem i to współczesnym elektronicznym. Najwidoczniej, ktoś musi te rachunki opłacać.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
31 marca 2021, 21:21
przez MRP200
Gismot napisał(a):Elektroservice napisał(a):BMy wymienia/wyjmuje się w stanie bezprądowym jak coś

Tylko do tej procedury trzeba mieć odpowiedni sprzęt oraz uprawnienia do pracy pod napięciem.
Wymiana BM’ów przez osobę nie przeszkoloną to jest igranie ze śmiercią!
Teraz tak piszesz, ale przedtem do "wajchowania" ŁR-ami jakoś procedur i uprawnień nie potrzebowaliście. Obecność napięcia też sprawdzałeś tak sobie, jedną ręką trzymając się za stalową konstrukcję a w drugiej próbnik neonowy, pewnie z Biedronki. Z tymi próbnikami lepiej uważać, bo spotkałem takie, które potrafiły nieźle gryźć (prądem oczywiście, tak na granicy konkretnego kopnięcia).
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
12 września 2021, 19:12
przez MRP200
Lepiej nie zdradzajcie lokalizacji tej szkoły. Budynek jest jeszcze w całkiem dobrym stanie. W przeciwnym razie zlecą się tam sępy.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
9 października 2023, 20:10
przez MRP200
Żeby sprawdzić, czy strona 12 V i 230 V ma wspólną masę wystarczy sprawdzić zwykłym multimetrem na teście przejścia.
Jeżeli faktycznie jest wspólna masa, to ta przetwornica absolutnie nie nadaje się do zasilania takich obiektów jak nieczynne oprawy oświetleniowe na słupach, gdzie jeden z przewodów może być połączony z uziemieniem, chociażby w samej oprawie. Uziemieniem może być sam słup, nawet betonowy, który wewnątrz ma przecież zbrojenie. Wtedy faktycznie na karoserii samochodu może pojawić się pełne napięcie 230 V, a pamiętajcie, że samochód stoi na gumowych oponach i jest odizolowany od ziemi. Wtedy wystarczy, że ktoś dotknie się do karoserii, w dodatku będzie miał mokre buty i nieszczęście gotowe.
Z założenia te przetwornice mają służyć do zasilania niewielkich odbiorników sieciowych wykonanych w II klasie ochronności.
Re: Odpalanie opuszczonych opraw

Napisane:
15 października 2023, 12:59
przez MRP200
W firmie mamy przyrząd do prób napięciowych kabli SN. Wielokrotnie robiłem tym urządzeniem pomiary, nawet na forum wrzucałem kilka fotek. A z tym przyrządem żartów nie ma, bo ma sporą wydajność prądową, do 100 mA. Ze względu na wagę przyrząd ten wozimy samochodem (około 60 kg). Wyjście pomiarowe jest 1-biegunowe, to jest po prostu przewód ekranowany z izolacją na 62 kV, bo takie maksymalne napięcie pomiarowe generuje przyrząd. Drugim przewodem pomiarowym jest po prostu uziemienie przyrządu. Jak zajeżdżam na miejsce pomiaru, to pierwsze co robię, to szukam punktu uziemienia. Jak w zasięgu jest jakaś bednarka, to jest super. Bo zdarzało się już improwizować i jako uziom służył stalowy zabetonowany słup od bramy. Ale zawsze pierwsze co robię to uziemiam przyrząd. Co by się stało, gdyby załączyć taki przyrząd bez uziemienia

W terenie często nie zawsze jest dostęp do jakiejś szafki energetycznej, dlatego zasilamy go z agregatu prądotwórczego. Hipotetycznie niebezpieczne napięcie pomiarowe mogłoby pojawić się na obudowie przyrządu, jednak obwody sieciowe na pewno nie mają wytrzymałości napięciowej na 62 kV, więc prędzej doszło by do jakiegoś przeskoku wewnątrz przyrządu lub agregatu, a w konsekwencji poważne uszkodzenia w sprzęcie. Wolę tego nie sprawdzać z uwagi na cenę przyrządu.
Pewnego razu robiłem próbę napięciową kabla SN, kabel był bez głowic. To był długi odcinek linii kablowej nowo ułożonej, około 700 m i chodziło o sprawdzenie, czy w międzyczasie kable nie doznały uszkodzeń. W trakcie próby doszło do przeskoku na końcu kabla przy około 42 kV. Trzy żyły robocze spięte razem a huk jakby ktoś odpalił petardę.