Strona 61 z 88

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 3 października 2017, 14:06
przez neon44
Piękne zdjęcia. Bardzo fajna inicjatwa

Pewnie to fizycznie niemożliwe ale fajnie byłoby odpalić grzyba

Obrazek

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 9 kwietnia 2018, 21:52
przez neon44
świetne zdjęcia.

Gdy byłem dzieckiem 30 lat temu kwadratówek było co nie miara. OBp też można było spotkać czy inne unikaty jak ORZ-1 (tych na Ślasku było mnóstwo). Dużo też było OUR2x250, OUSFów i tp. Dziś takich opraw już prawie nie ma w okolicy, 20 letnie Malagi, Indyki, Strady są. Co ciekawe, nawet oświetlenie modernizują zakłady przemysłowe czy kopalnie i tam też nie ma. Przyszłość to LED i trudno mi sobie wyobrazić siebie w wieku np 80-lat i klasyk LEDowy Schreder Ampera czy Teceo :lol:

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 1 października 2018, 20:40
przez neon44
Super zdjęcia. Właśnie to oczekiwanie na ponowny zapłon lampy rtęciowej jest w lampach wysokoprężnych tak piękne. Tego już w czasach LED nie doświadczymy. Szkoda... ale z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 17 września 2016, 14:20
przez oskard
Wprawdzie już dawałem te zdjęcia w wątku o zlocie, ale nie każdy tam trafi, tym bardziej po latach, gdy będzie chciał odnaleźć akcję z OUR700 na Gołkowskiej, zapewne prawem logiki będzie szukał tutaj, mało kto będzie pamiętał, że w zlotowym wątku wśród wielu innych zdjęć było to zamieszone.
Odpalana była oczywiście ze sprzętu MRP200.
Po otwarciu drzwiczek wnęki słupowej:
Obrazek
Obrazek
Po chwili spędzonej nad podłączaniem - zaświeciła na kolor lekko "żarówkowy" - okazało się, że obsadzono MIX-a:
Obrazek
Obrazek
Tu już bardziej rozgrzana, kolor miała bardziej zbliżony do rtęci, choć nadal różowawy:
Obrazek

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 8 grudnia 2016, 23:54
przez oskard
Poznaję to zdjęcie pokazane w momencie 5:22 trwania filmu - z tym żółto-biało oświetlonym śniegiem. Czyli ta odpalana w filmiku oprawa to konkretnie ta sama, co na wcześniej pokazywanym zdjęciu była?
Znalazłem, gdzie widziałem tę fotę :) - http://lighting-gallery.pl/viewtopic.ph ... 30#p236750
A odpalałeś coś jeszcze oprócz neonu, świetlówek w budynku, łyżki i tej parkówki? Cały czas czekam na zapowiadaną większą relację i doczekać się nie mogę :!: :)

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 13 grudnia 2016, 01:14
przez oskard
Może akurat w tym przypadku to mniej prawdopodobne rozwiązanie, ale stare okna czasem ludzie pozyskują i składują, aby przydomową szklarnię zrobić. Ja w tym roku wreszcie porządkując kilka lat użytkowaną działkę, wywaliłem na stertę mnóstwo starych okien, które poprzedni właściciel zwoził i składował za altaną. Były to same powojenne, od bloków z wielkiej płyty, a rozsypywały się w rękach - nawet przy ostrożnym ich podnoszeniu, od razu wypadała cała szyba. W końcu tyle lat (będzie kilkanaście lub więcej) leżały niczym nie przykryte, na gołej ziemi...
Tam za bardzo nie miał kto szklarni cudować, chyba że ci nieliczni, co powrócili do swoich chat na terenie zony. W naszych warunkach takie okna pozyskuje się raczej przy okazji wymian na nowe, gdy leżą na śmietniku, ale tam, jak wszystko opuszczone i niczyje, niepotrzebne, to co - ma się zmarnować? ;) :D

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 14 grudnia 2016, 00:53
przez oskard
Whites86 napisał(a):Wiem ktore budynki byly uzytkowane po awarii. Szkoła nr2 nie byla. Jest opuszczona od 86r co do okien to myslisz ze 70-80 letni starcy fatygowali by sie by demontowac to na szklarnie? Bo tylko takie osoby tam mieszkaja. No i najdziwniejsze ze demontowano okna z jupitera a nie z przypadkowych blokow mieszklalnych gdzie okna sa nietknięte.

Tak jak piszę - tutaj jest to mniej prawdopodobne, ale może to być jakiś trop. Poza tym wiek aż taką przeszkodą nie jest, jak trafi się jakiś dziarski i sprytny dziadek ;). Takie konstrukcje na zasadzie "coś z niczego" właśnie najczęściej emeryci cudują, o ile mają jeszcze siłę i zapał. Oni też lubią się w mini-rolnictwo bawić, bo młodym działki najczęściej do wypoczynku i grillowania tylko są potrzebne.
Także wiek potencjalnych szabrowników nie jest tu przeszkodą, ale fakt, że bloki pozostały nienaruszone, budzi już wątpliwości. Przychodzi na myśl jakiś odzysk (czego - spróchniałego drewna, zawiasów? :P ), albo to ślad przygotowań do jakiegoś, zarzuconego w późniejszym czasie, pomysłu przebudowy/remontu, tylko znowu pytanie - po co? Kto tam i co mógł planować, na terenie oficjalnie wyłączonym z użytkowania i to na czas baaardzo nieokreślony? :? Poza tym w takim przypadku nie byłyby raczej demontowane losowo, tylko po kolei - całymi piętrami.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 20 lutego 2017, 21:32
przez oskard
Pięknie :!: :D Świetne ujęcia tej dwulampowej puszki po sardynkach, nawet jarzniki widać na 5-ej fotce, piękne też wyszło to ujęcie w promieniach słońca ! :)
Czyli mam rozumieć, że to już na tyle z tego wypadu? Czy wypłyną jeszcze jakieś rodzynki, którymi się nie pochwaliłeś dotychczas? ;)
Szkoda tylko, że z tym neonem nie wyszło i że nie dało rady poczekać do zmroku...

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 10 lutego 2018, 17:36
przez oskard
Jeszcze dam uzupełnienie do postu MRP200 sprzed kilku stron - zlot warszawski 2017, teren fabryki "Ursus".
Pierwszy słup - trumna rastrowa:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Coraz bardziej rozgrzana
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Tu już świeci pełną mocą:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Następnie wracamy się kilka metrów do duetu kwadratówek. Na początek pierwsza, jak się okazuje - z lampą eliptyczną:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Po chwili już bardziej rozgrzana i świeci właściwym sobie kolorem:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W pełni rozgrzana:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
No to czas na drugą, tym razem już z tubularnym źródłem:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wybaczcie że tyle tego, a zdjęcia w zasadzie kręcą się wokół trzech opraw, ale tak rzadką oprawę jak trumna rastrowa, z tak historycznych zakładów, w dodatku odpaloną przez naszego forumowego kolegę musiałem uwiecznić, tak dla potomności - to historyczna chwila :). A kwadratóweczki też wiele uroku w sobie miały, zwłaszcza na tle widnego nieba i tej moderny w tle. I tak się uzbierało - w zasadzie zgrałem wszystko, co miałem na karcie...

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 13 lutego 2018, 02:06
przez oskard
MercuryFenix napisał(a):No cóż, to ich ostatnie odpalenie :)
Fotorelacja warta uwagi, dzięki wielkie. :D

Bałem się, że raczej będą narzekania z powodu ilości zdjęć na raz i trudnych do ominięcia powtórek z innymi wątkami. Ale bardzo się cieszę, że zamiast zanudzić, ucieszyłem tymi widokami :).
Może nie takie ostatnie - może w tym roku się powtórzy akcję z dwiema jednocześnie? :D
robert03 napisał(a):Piekne. Kwadratówki to najpiękniejsze oprawy jakie kiedykolwiek istniały. Odpowiednio dopasowany geometrycznie wysięgnik i słup z tymi oprawami tworzy jedną całość. Dla mnie magiczną. Zawsze byłem ich fanem, w moim mieście było ich dużo. Do dziś gdy je widzę jakoś tak serce bije szybciej.
Miałem to szczęście że pamiętam je doskonale z naszych ulic kiedy było ich bardzo dużo. Marzy mi się dobry egzemplarz w domu, chociaż wiem że to kloc i będzie problem z przechowywaniem :-).
Dzisiejsze LEDowe oprawy to już nie to samo. Nie ma tej duszy ani tego klimatu.

Dla mnie nie były one kiedyś czymś za czym szalałem - po prostu były i uważałem to za oczywistość, szczególnie na głównych ulicach. Można powiedzieć, że były stereotypowym (wespół ze stradami) oświetleniem większych arterii stołecznych. Ale teraz gdy zaczęło ich ubywać, to czegoś brakuje, mimo że sodowe były, to z radością odkrywam ulice, na których jeszcze przetrwały. Może nie mam na ich punkcie takiej fiksacji jak z ożetkami, OUR-125 czy łychami stalowymi, ale z obojętnych stały się czymś... klimatotwórczym, że tak powiem. Szczególnie lubię je w zestawieniu z łukowatym, długim wysięgnikiem i słupem kratowym po trakcji tramwajowej. Taki konkretnie zestaw mam na myśli: https://www.google.pl/maps/@52.2631892, ... authuser=0
Jeśli chodzi o estetykę, to mimo iż nie są opływowe jak łyżka czy OUR (a jest to dla mnie ważne kryterium estetyczne), podobają mi się ze względu na świetnie zestawione proporcje. Zresztą Fiat 125p też nie jest opływowy, kanty ma podobne do OUS400, a też jestem jego fanem z tego względu, że wszystko w swojej bryle ma świetnie wyważone.
Dodatkowo jakiś czas temu odkryłem różnicę między najstarszą i nowszą wersją, i muszę przyznać, że najlepiej wyglądają te z kanciastym kloszem - w takim wariancie ich bryła może wybrzmieć w pełni, nie są zbyt płaskie, w dodatku ostrzejsze krawędzie klosza dobrze współgrają z całkowicie kanciastą komorą osprzętu. No i ten klosz był jednak chyba bardziej wystający, co w tym przypadku wychodzi na plus.

qba napisał(a):Ja eż lubię kwadratówki. Nie spodziewałem się, że eliptyczne źródło to sodówka, nawet chwilę po starcie wydawało się, że LRF. A tu pomarańczowe jajo! Unikat. Kiedyś taki duet widziałem na żywo we Wrocławiu, eliptyczna i tubularna lampa w dwóch kwadratówkach na jednym słupie i oczywiście świeciły na raz.

Też mnie to zaskoczyło, gdy zaczęła zmieniać kolor. Ale był już taki przypadek i też na zlocie - kilka lat temu gdy chodziliśmy po Targówku, zauważyliśmy kwadratówkę z eliptyczną sodą na kwiecie na skrzyżowaniu Radzymińskiej z Trocką. W sumie jak się zastanowić, to chyba było jeszcze bardziej zaskakujące, bo w oświetleniu ulicznym mniejsza jest szansa spotkać nietypowe rozwiązania, niż na zamkniętych terenach. Tutaj była pokazywana, zdjęcie 20 od końca postu Zawistaka viewtopic.php?f=72&t=242&start=610#p214648 . Tam chyba nawet więcej niż jedna miała eliptyczną lampę :).