no cóz, tak bywa,że czasem coś sie połamie
ja pierwotnie chciałem zostawić tą zarówkę ,ale było tam bardzo ciasno i miałem problem z wyprowadzeniem przewodów,w efekcie końcowym musiałem rozebrać oprawkę , naciąć ją , aby doprowadzić przewody do stateczników, a żarówke wkręciłem tylko po to, aby trzymała abażur, jest tam stara żarówka Tesli z takim zygzakowatym żarnikiem
gdyby zostawic żarówke , musiała by tam być co najmniej 100 watówka, a chyba max 60 można było używać , więc było by za ciemno. stąd taka zmiana.
w poprzedniej prezentowanej lampie sotjącej(tej nieużywanej juz dzisiaj) były pierwotnie 40/60 watt i 150 watt(gdy mama potrzebowała dużo światła)
potem, gdy nastała era świetlówek kompaktowych typu SL z gwintem E27 i można było je kupić , zastąpiłem te zwykłe żarówy tymi własnie SL-kami 18 i 25 watt , było jasno , ale o wiele mniej prądu wciągały