Strona 5 z 10

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 11:57
przez daylight
MercuryFenix napisał(a):...(Dajmy na to żarówki 60W)...

Ostro! Takich żarówek to chyba nawet ten zabrzański nie ma. To da jakieś 3,5kW pobieranej mocy; 2kW przy najtańszej (11:11) godzinie. :P Nie łatwiej będzie jakiegoś większego halogena postawić w pokoju? :mrgreen:

Do modelu-miniaturki wystarczą żaróweczki miniaturowe o mocy pojedynczych W. Żeby w nocy nie oślepiało to można by dodatkowo płynnie lub skokowo zmniejszać moc, co pozwoli oszczędzić żarówki i energię elektryczną.
Jak dla mnie najbardziej pracochłonną sprawą byłoby zrobienie płyty z żaróweczkami, sterowanie to formalność.

Beton napisał(a):Ile pobierają prądu te lampki, które zamieściłeś, na jakie są napięcie?

Co prawda nie do mnie, ale odpowiem. To oprawki na żarówki tzw telefoniczne, a na napięcia będą takie, na jakie napięcie włożysz sobie żarówki.

Krótsze żarówki mają oznaczenie T5,5 i są dostępne np 6V/50mA, 12V/50mA/100mA, 24V/20mA/50mA, 48V/20mA, 60V/20mA/35mA, a te dłuższe są typu T6,8. Produkował je np katowicki Helios. Później zastąpiły je żarówki całoszklane, ze stykami w postaci wygiętych drucików - podobne są zresztą stosowane po dziś dzień w motoryzacji.

Ekonomicznie dogodne byłoby użycie w takich oprawkach żarówek o egzotycznych parametrach - np 48/60V, które z racji niepraktycznych napięć powinny być tanie i łatwo dostępne. Czasem wręcz upłynniano je w zastosowaniu tak kuriozalnym jak lampki choinkowe... No ale z drugiej strony nie ma sensu przesadzać, żeby nie pakować równie egzotycznych wysokonapięciowych tranzystorów.

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 12:03
przez MercuryFenix
Do pokoju to by mi to nie weszło nawet. ;)
Ale można by zrobić taki zegar na neonach !
To zdecydowanie oszczędniejsze źródło światła :)
Tylko zamiast dużych transformatorów upchać tam po ZVSie ;)

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 12:10
przez daylight
Niestety trzeba myśleć praktycznie, przykręcając nieco kurek z fantazją. Będziesz składał 28 przetwornic? Po jednej na segment? Bo nie wyobrażam sobie sterowania po stronie WN. To już lepiej pójść w VFD, też będzie wyglądało ciekawie przy nieporównywalnie bardziej prymitywnym sterowaniu.

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 16:39
przez Beton
daylight napisał(a):Jak dla mnie najbardziej pracochłonną sprawą byłoby zrobienie płyty z żaróweczkami, sterowanie to formalność.


Skoro sterowanie to formalność, to zapraszam na podanie jakiegoś pomysłu na sterowanie + podżażanie włókien żarówek :D Na ten z poprzedniej strony kolega dosyć mocno marudził ;)

MercuryFenix napisał(a):A Tobie beton polecam obudowę z jakiejś blachy, myślę że to najlepsza opcja. :)


A masz pożyczyć spawarkę i szlifierki, i co ważne garaż do tego? Bo taka robota w domu kompletnie odpada, nie mam narzędzi. Myślę o znalezieniu jakiegoś stolarza i zamówieniu obudowy.

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 16:44
przez daylight
Beton napisał(a):Skoro sterowanie to formalność, to zapraszam na podanie jakiegoś pomysłu na sterowanie + podżażanie włókien żarówek :D Na ten z poprzedniej strony kolega dosyć mocno marudził ;)

Kto? Że ja? Że kto? Dlaczego?

Praktycznie całość strony sprzętowej siedzi mi od dawna w głowie, spróbuję to rozrysować.

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 17:40
przez MercuryFenix
daylight napisał(a):Niestety trzeba myśleć praktycznie, przykręcając nieco kurek z fantazją. Będziesz składał 28 przetwornic? Po jednej na segment? Bo nie wyobrażam sobie sterowania po stronie WN. To już lepiej pójść w VFD, też będzie wyglądało ciekawie przy nieporównywalnie bardziej prymitywnym sterowaniu.

30 przetwornic ;)
Sterowanie od strony WN też jest możliwe np. na zasadzie stycznika olejowego (On też znacznie ograniczy łuk powstały przy rozwieraniu i zwieraniu styków. Już bawiłem się takimi ZVSami i w praktyce to wychodzi tak, że łuk nie skacze pomiędzy stykami przekaźnika (W moim przypadku samochodowym). Jeżeli miałoby to szanse zadziałać dłużej to myślę że z takim układem nie byłoby większego problemu ;)

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 18:14
przez daylight
29. Liczmy, że dwukropki są sterowane razem.
Sterowanie po stronie WN bywa najzwyczajniej w świecie kłopotliwe - upływności, iskrzenia, przebicia, cuda, wianki. Nie wiem - jakie napięcie pracy ma mieć taki krótki neon? Bo te długie esy-floresy to pewnie jakieś kV?
Do tego 29 styczników czy tam przekaźników klikających co minutę? Doceniam kreatywność i polot, ale to przerost formy nad treścią. :P
W latach 50-60 produkowano mierniki cyfrowe załadowane po brzegi stadem przekaźników i kontaktronów - takie coś by mi mogło klikać. Zegarek - nie sądzę. :mrgreen:

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 18:20
przez MercuryFenix
Są jeszcze tyrystory, ale nie wiem jak z ich progiem napięcia...
Pozatym nie miałem na myśli by to stało w pokoju, a jedynie by był to bajer, jakiego jeszcze nikt nie ma ;)
A w dodatku przekaźnik można wygłuszyć :P

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 18:24
przez daylight
Tyrystory były bodaj pierwszymi elementami półprzewodnikowymi sterowalnymi, które osiągały wysokie napięcia pracy. Problem tkwi gdzie indziej - prąd neonu będzie za mały żeby zmieścić się w progu podtrzymania - "zapalenia" tyrystora.

Re: Zegary żarówkowe

PostNapisane: 20 marca 2016, 18:32
przez MercuryFenix
Trzeba więc sprawdzić jaki prąd płynie w neonie przy przetwornicy ZVS :)