Luk napisał(a):Oto moje świetlówki kompaktowe, które kupiłem około 3 lata temu. Używałem je zaledwie 2 miesiące po kupnie, ale potem je wykręciłem i schowałem w szafce. Dlaczego? Bo nie dość, że osiągają pełną moc dopiero po 5 minutach od włączenia, to w dodatku jak na swoją moc świecą słabo. W dodatku śmierdzą... spalenizną
Ja na świetlówki kompaktowe Osram nie dam sobie złego słowa powiedzieć. Uważam że są najlepsze spośród dostępnych na rynku ale tylko te z ciepłym zapłonem ( z zimnym zapłonem żadne świetlówki nie są dobre gdyż co do zasady ich trwałość jest niska). Lepsze od kompaktówek Osrama mogą byc tylko świetlówki liniowe. Na dziś nie ma nic lepszego w relatywnie dobrych kosztach i efektywności świecenia do mieszkań.
Ja zawsze kupuję kompakty najprostrze czyli z prostymi rurkami ew. tzw. Mini Twist. Takie świecą najbardziej efektywnie bo rurka nie jest niczym zakryta. Każda "bańka", "Kulka" i inne ozdobne cuda świecą słabo bo szkło silnie tłumi światło a dodatkowo kosztuje więcej. Kupowanie zakrytych (takich jak Twoje) mija się z celem i jest zasadne tylko w przypadku opraw bez klosza. 11W "w bańce" świeci tak jak 5-8 W bez bańki.
Taką jak na zdjęciu: Duluxtar 20W używałem w łazience. Zamknięta szczelnie w plafonie Kanluxa gotowała się tam 3 lata ( w łazience mam średnio 26-28 stopni). Po 3 latach nie jest nawet zaczerniona. Niestety musiała ustąpić miejsca świetlówkom liniowym bo kupiłem fajną oprawę i 2x18W świetlówek liniowych świeci lepiej niż pojedynczy koompakt. Plastik trochę zażółkł ale tylko w miejscach gdzie dotyka rurek. Wnioskuję że widocznie gotowałeś ją mocniej niż ja

. Moja też jest chińska. W tym samym plafonie "zimno startujący" Philips wytrzymał 3 miesiące

.
Nie spotkałem się z zapachem spalenizny z kompakta ale z brzęczeniem tak: 8 letnie Duluxtary 15W które posiadam i codziennie świecę w żyrandolu w sypialni lekko brzęczą jak świetlówkowe dławiki magnetyczne. Słychać to tylko jak jest idealnie cicho w pokoju.
Z rozgrzewaniem to tak już niestety jest... Ale 5 minut? To chyba przy temp. otoczenia 10 stopni lub mniej ?
U mnie pełną moc osiągają po upływie 30-40 sekund przy temperaturze pokojowej 22-24 stopnie.
Tam gdzie często się zapala i gasi światło a domownicy są sceptykami i lubią "pstrykać" zastosowałbym żarówkę albo świetlówki liniowe z ciepłym zapłonem

.
Ja nie posiadam nigdzie zwykłej żarówy. W przedpokoju mam jedynie dziadostwo żarowe G9 i jak to włączam to słyszę jak na klatce schodowej startuje licznik. 8 żarówek po 40 lub 60W a światła niewiele... Palenie tego to rozbój w biały dzień

.W dodatku przepalają się te dziadostwa często a bardzo mało świeci bo tylko do ubrania butów względnie poszukania czegoś w szafce. Chętnie bym to zamienił na plafony świetlówkowe - liniowe i pewnie to zrobię...kwestia czasu. Szkoda mi tylko wywalać oprawy za które sporo kasy dałem a bardzo rzadko je włączam.