Strona 1 z 1

Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 3 lipca 2007, 23:56
przez KaszeL
Witam wszystkich serdecznie.

Dziś mam dla was kilka fotek ukazujących podobny zapłon gorącej lampy rtęciowej na przykładzie mojego Philipsa HPLR 700W.

Obrazek

Na początku zaczyna jarzyć się jedna elektroda zapłonowa. Akurat w tej lampie w tej pozycji pracy, górna. Szkoda, że nie udało mi się złapać tego na zdjęciu. Ale dosłownie widać jak "prąd" ucieka z niej na elektrodę główną.

Obrazek

Po kilku sekundach tego jarzenia, jak tylko elektroda główna zaczyna się rozgrzewać. Ona sama również zaczyna się jarzyć. Początkowo po kawałku.

Obrazek

Kolejne kilka sekund później, świeci już cały blok elektrod. W tym samym czasie zaczyna błyskać wyładowanie pomiędzy dolnymi elektrodami.

Obrazek

Po kolejnych kilku sekundach, dolna elektroda główna się zapala. W tym momencie mniej więcej po środku jarznika pojawia się kula gazu świecąca delikatnie na zielonkawo.

Obrazek

Mniej więcej w ciągu sekundy, może troszkę dłużej, ta kula świecącego gazu rozłazi się na cały jarznik, a w momencie w którym dotknie elektrod następuje zapłon lampy. Od momentu zaświecenia dolnej elektrody, do pełnego zapłonu mijają może dwie sekundy.

Obrazek

Tutaj widać w pełni rozgrzaną lampę, jednak w tej konfiguracji nie osiąga ona pełnej mocy.

Obrazek

Tutaj widać jej parametry podczas pracy. Szkoda, ze mam tylko jedną przeźroczystą rtęciówkę.

Przeniesiono z umierającego lighting.pl

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 4 lipca 2007, 08:39
przez mirek
KaszeL, podoba mi się ten eksperyment i jego opis.

KaszeL napisał(a):Tutaj widać w pełni rozgrzaną lampę, jednak w tej konfiguracji nie osiąga ona pełnej mocy.

Co rozumiesz przez "tą konfigurację" :?: Chodzi o ponowny zapłon czy zastosowanie innego statecznika :?:

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 4 lipca 2007, 13:45
przez KaszeL
Lampa była podłączona przez dwa dławiki połączone równolegle. STR-400 i NaHJ-250 (dla 250W sodówki).

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 30 sierpnia 2012, 15:27
przez lumix26
To i ja dorzucę mojego LRFR-a
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
i filmik


Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 14 września 2012, 18:45
przez Lampka
KaszeL napisał(a):...
Po kilku sekundach tego jarzenia, jak tylko elektroda główna zaczyna się rozgrzewać. Ona sama również zaczyna się jarzyć. Początkowo po kawałku.
[/i]


W tym przypadku ciężko mówić o "rozgrzewaniu się" elektrod głownych, skoro lampa była gorąca.
Raczej chodzi o stygnięcie i idące za tym obniżanie się napięcia zapłonu ;) W jarzniku panuje zbyt duże ciśnienie i zatem opór gazów. Gdy lampa stygnie, to rtęć osiada z powrotem w postaci stałej, przez co lampa może znów odpalić na napięciu sieciowym. Oczywiście, gdyby zastosować układ impulsowy, dający impulsy kilka kV, to nawet gorącą można odpalić. Chodzi o przebicie przestrzeni wyładowczej.

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 14 września 2012, 21:21
przez litak1
Kaszel dobrze napisał elektroda od wyładowania tlącego się rozgrzewa i coraz łatwiej emituje elektrony,( jak wiadomo podczas pracy elektrody to najgorętsza część stała lampy i po wyłączeniu bardzo szybko stygnie do temperatury zbliżonej do jarznika, a to dla elektrody jest stanowczo za mało do właściwego wyjścia elektronów więc można uznać że są "zimne") , natomiast w tym samym czasie komora wyładowcza stygnie i zmniejsza się ciśnienie w jarzniku przez co obniża się napięcie przebicia . A i raczej lamp rtęciowych nie należy traktować układem zapłonowym, a już tym bardziej rozgrzanych bo możesz ją odpalić poza jarznikiem , po czym ulegnie ona zniszczeniu :shock:

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 14 września 2012, 21:45
przez MRP200
Dokładnie tak się dzieje. Whites86 pokazywał już kiedyś LRF-y "przestrzelone" układem zapłonowym, które były wkręcone do opraw sodowych z czynnym IDS-em. W praktyce taka sytuacja ma miejsce przy chwilowym zapadzie napięcia, kiedy to lampa gaśnie, a wtedy IDS próbuje ją odpalić.

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 14 września 2012, 23:33
przez Lampka
Owszem, ale nie zawsze tak się dzieje. W dodatku jak do bańki zewnętrznej dostanie się powietrze, to tym bardziej impuls nie przebije tej przestrzeni, tylko przedzie przez jarznik. Przede wszystkim o podwyższeniu napięcia zapłonu po rozgrzaniu decyduje wysokie ciśnienie gazów, które stanowią duży opór, a wyładowanie między elektrodą główną i zapłonową ma bardzo znikomy prąd. W tej sytuacji pomiędzy obiema elektrodami głównymi zapłon wyładowania nie nastąpi, ale pomiędzy elektrodą pomocniczą przestrzeń jest mała i w takiej odległości wyładowania tlące jest w stanie się nawiązać. Większość lamp ma też moment, że wyładowanie na chwilę gaśnie zupełnie, także w obrębie elektrody zapłonowej (najczęściej po chwili od ponownego włączenia zasilania wygaśnie zupełnie na chwilę).

Re: Ponowny zapłon gorącej lampy rtęciowej.

PostNapisane: 15 września 2012, 09:20
przez litak1
Lampka zauważ że lampa rtęciowa po krótkim zaniku napięcia przez chwilę jarzy jeszcze elektrody pomocnicze, po czym gdy ostygną (kilka kilkanaście sekund) gasną zupełnie tak jak pisałeś, następnie dopiero po wystygnięciu jarznika (minuta dwie) nawiązuje się na nowo wyładowanie pomiędzy tymi elektrodami a potem głównymi zawsze taki przebieg ma restart LR . To początkowe jarzenie elektrod pomocniczych spowodowane jest mocnym rozgrzaniem elektrod a więc łatwym wyjściem elektronów oraz jeszcze dobrze zjonizowanym medium wyładowczym. A co do przebicia poza jarznikiem to cały czas mówimy o sprawnej i szczelnej lampie, a nie z rozszczelnioną bańką, bo wiadomą rzeczą jest że w takiej przebicie nie nastąpi ;)