Strona 1 z 4

Napięcie pracy lamp

PostNapisane: 26 lipca 2010, 19:39
przez Kwazor
Jedynie pomiar napiecia na elektrodach po zapłonie jest w stanie pokazać czy lampa jets dobra i trzyma parametry ... jesli szybko na zaciskach lampy rośnie napiecie ( do 150V ) i gasnie to pa pa ....

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 26 lipca 2010, 19:50
przez MRP200
Tu się z zgadzam. Robiłem takie pomiary na rtęciówkach. Na dobrym LRF-ie spadek napięcia był rzędu 145 V, natomiast na wyraźnie zużytej dochodził do 200 V. Oba pomiary w stanie nagrzanym. W bezpośrednio po zapłonie spadek napięcia na lampie jest trochę niższy. To tłumaczy też, dlaczego zużyta lampa okresowo zapala się i gaśnie. W przypadku silnie zużytych lamp w miarę rozgrzewania lampy spadek napięcia może być tak znaczny, że wyładowanie staje się niestabilne i lampa gaśnie.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 27 lipca 2010, 16:53
przez swietlik
MRP200 napisał(a):Raczej miałeś na myśli "zapady" napięcia, kiedy dochodzi do zgaśnięcia lamp i potem rozgrzana lampa jest "atakowana" przez układ zapłonowy.

Wystarczy, że na obwodzie oświetlenia jest obniżone napięcie rzędu 170-180V to zaczyna się dyskoteka. Rtęciówki są mniej odporne na spadki i szybciej gasną.

MRP200 napisał(a):WLS-y i LRF-y mogą spokojnie pracować na obniżonym napięciu. Firma RABBIT produkuje centralne reduktory mocy oświetlenia ulicznego, a sama redukcja mocy opiera się na zasileniu opraw obniżonym napięciem. Dodam, że regulacja napięcia w tych reduktorach odbywa się metodą transformatorową, co ma jedną cenną zaletę. Brak jakichkolwiek harmonicznych w napięciu.

Chyba mogą pracować poprawnie do pewnej granicy napięcia. Przy zbyt niskim rtęciówki szybciej się zużywają. Mam lampę, która pracowała na spadku napięcia i ledwo co na zielono świeci...

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 27 lipca 2010, 18:28
przez andrzejlisek
Zauważyłem, że wraz z rozgrzewaniem się lampy LRF lub WLS, minimalne napięcie świecenia (poniżej, którego lampa gaśnie) wzrasta. Więc, jak w sieci będzie powiedzmy 200V, a lampa się zaświeci (zapłon lampy rtęciowej poniżej pewnego napięcia nie jest możliwy) i ustabilizuje, to może świecić bez problemu. Inna sprawa, gdy lampa świeci na 230V i napięcie nagle spadnie do 200V.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 28 lipca 2010, 06:42
przez MRP200
Sprawna lampa powinna jeszcze stabilnie świecić nawet przy 190-180 V. Właśnie w ten sposób system RABBITA redukuje moc, poprzez obniżenie napięcia do dolnej granicy 180 V dla WLS i 190 V dla LRF, z mozliwością podniesienia dolnej granicy napięcia, co ma znaczenie w przypadku długich obwodów oświetleniowych. Rozruch oświetlenia odbywa się na pełnym napięciu sieci. Taki system został kilka miesięcy temu zainstalowany na ul. Winogrady w Poznaniu.

Re: Napięcie pracy lamp

PostNapisane: 28 lipca 2010, 17:09
przez Kwazor
Własnie Świetlik piszesz że lampa niedociążona szybciej się zużywa .... dziwne to troche .... przecież jest niższa temperatura elektrod ( mniejsze parowanie wolframu etc... )

Moze po prostu ci się tak sztuka trafiła... ( w temacie o lampach swiecących w nocy sa posty o Trumnie w LRF 700 wkreconym do 250-tki i jak autor mowi to że od kilkunastu lat nic się nie dzieje... )

Re: Napięcie pracy lamp

PostNapisane: 31 lipca 2010, 14:43
przez bartek380V
Producenci lamp sodowych, zalecaja aby napiecie pracy lampy nie wahalo sie bardziej niz +5 -10% ale to ze wzgledu na stabilnosc pracy lampy. Nie sadze aby obnizenie napiecia klasycznej rteciowce moglo zaszkodzic. Czesto sie zdarza ze energetycy wymienija lampe w OUR 250 i maja ostatnia lampe 400W i taka wkreca. Wiadomo ze lampa bedzie miala inne parametry ale przeciez obnizenie pradu to obnizenie temperatury lampy czyli wolniejsze starzenie sie jarznika. Nie proponuje tego przy MH poniewaz te lampy to bardziej skomplikowana technologia i ich sciemnienie zle sie konczy. Co do wkrecania LRF 400 W do OUR 250 to statecznik dostaje temperatura. NIe wiem bo nie mierzylem czy jest ona bezpieczna czy nie ale statecznik w tym ukladzie ustala prad 2.8 A czyli 127% napewno rosna tez straty na nim. Jest to temat do zbadania :)

Re: Napięcie pracy lamp

PostNapisane: 27 listopada 2011, 23:58
przez Lampka
Ja mam w domu dużo lamp WLS, albo LRF, bo łatwo je znaleźć zużyte i ostatnio robiłem pomiary napięcia. Kilka z WLS 70w ma napięcie pracy około 150V nawet, ale świecą stabilnie i nie gasną. Inne mają około 80V, też świecąc jak należy, chociaż końce jarznika mają już nieco ciemne. A innym napięcie szybko rośnie i gasną przy około 170V.
Mam wrażenie, że jednak przy gaśnieciu lamp chodzi bardziej o temperaturę skrętek wolframowych, które przy odparowanym emiterze bardziej się nagrzewają i dlatego sód silniej paruje, a nie o osadzanie się go na ściankach :P
Mam też troche WLS z lustrem, które musiały wczesniej migać, ale jarznik się w końcu rozszczelnił i teraz tylko słabiutko świecą, w dodatku poza jarznikiem :o

Re: Napięcie pracy lamp

PostNapisane: 7 sierpnia 2012, 20:11
przez Volt
Z tym pomiarem napięcia trzeba uważać na mierniki gdy pod lampę podłączony jest TUZ. Mi jedna sodowa akurat podczas pomiaru zgasła i całe wysokie napięcie poszło na miernik ...

Re: Napięcie pracy lamp

PostNapisane: 7 sierpnia 2012, 20:34
przez KaszeL
No i co się stało z miernikiem? :)