Strona 2 z 2

Re: Czemu "electronic ballast only"

PostNapisane: 9 listopada 2011, 22:34
przez Michal
amisiek napisał(a):To trzeba było tak od razu. Na początku wyładowania, zanim się jeszcze ono nie ustabilizuje a już powstało przebicie między elektrodami, lampa może zachowywać się jak prostownik. Wtedy przez statecznik płynie większy prąd, większy nawet niż przy zwarciu lampy. Czas ten to zaledwie kilkanaście do dwudziestu kilku okresów, niełatwo zmierzyć szczytowy prąd zwykłym cyfrowym miernikiem, chyba, że ma szybki pomiar z opcją peak hold i potrafi zmierzyć zniekształconą sinusoidę (czyli łyka True RMS). Potem już elektrody są na tyle nagrzane a gazy wymieszane, że zjawisko ustępuje i rozpoczyna się proces rozgrzewania jarznika. Ponieważ ciśnienie jest nieduże, napięcie między elektrodami także, zatem w tym czasie prąd jest ograniczany tylko przez indukcyjność statecznika. Na początku pracuje on prawie na zwarciu. Aha i to zjawisko krótkiego intensywnego poboru prądu jest przy MH czy WLSp, przy lampach rtęciowych i sodowych jest to bardzo rzadko obserwowane. Stąd brzęczenie statecznika, który dostaje solidnego kopa podczas startu lampy - przez długi czas od niskiego napięcia i przez krótki od składowej stałej, oba jednoczesnie.

Dzięki z szczegółowe wyjaśnienie,mam nawet miernik,który mierzy wartości szczytowe prądów,będę musiał w wolnej chwili się pobawić ;)

Re: Czemu "electronic ballast only"

PostNapisane: 9 listopada 2011, 22:40
przez amisiek
Z tego co pamiętam gdy mi spec o tym mówił, to przy większych mocach to powinno sie dać zmierzyć. Spróbuj może na LRJ, powinna być różnica. Przy 1kW MH widać było nawet na początku różnicę w barwie po obu stronach jarznika, zatem oznacza to różną atmosferę czyli tenże efekt, chociaż o wiele słabszy, niż występował dawniej przy mocno zjechanych lampach kwarcowych. Porozmawiam z wiadomym człowiekiem od LRJD, jeśli ktoś ma wiedzieć więcej, to własnie ON :)
Nota bene bardzo ładnie widać tę różnicę gdy się mierzy prąd pobierany przez kilka opraw przy starcie (oj, daje po garach, daje) i w stanie ustalonym.

Re: Czemu "electronic ballast only"

PostNapisane: 9 listopada 2011, 22:50
przez Michal
amisiek napisał(a):Z tego co pamiętam gdy mi spec o tym mówił, to przy większych mocach to powinno sie dać zmierzyć. Spróbuj może na LRJ, powinna być różnica. Przy 1kW MH widać było nawet na początku różnicę w barwie po obu stronach jarznika, zatem oznacza to różną atmosferę czyli tenże efekt, chociaż o wiele słabszy, niż występował dawniej przy mocno zjechanych lampach kwarcowych. Porozmawiam z wiadomym człowiekiem od LRJD, jeśli ktoś ma wiedzieć więcej, to własnie ON :)
Nota bene bardzo ładnie widać tę różnicę gdy się mierzy prąd pobierany przez kilka opraw przy starcie (oj, daje po garach, daje) i w stanie ustalonym.

Spróbuję zmierzyć na kablu zasilającym szafkę oświetleniową i porównać z wynikami pomiaru po wstępnym ustabilizowaniu wyładowania gdzieś po 10 sek. jak i po całkowitym rozgrzaniu lamp po kilku minutach.Fajnie by było wykonać także pomiar dla porównania na obwodach z oprawami z elektroniką.Mam takie możliwości,ale czasu brak.. :) ;)

Re: Czemu "electronic ballast only"

PostNapisane: 13 listopada 2011, 23:23
przez bartek380V
Czekamy na pomiary... :D