Strona 4 z 5

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 18 czerwca 2007, 14:40
przez OURW
Mnie się nigdy nie udało odpalić sodówki poprzez zwieranie i rozwieranie przewodem - zawsze na moment zapalał się łuk przy rozwieraniu. Natomiast zapłonnikiem do świetlówek tak. Pisałem zresztą o tym na "tamtym" forum.

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 18 czerwca 2007, 18:08
przez KaszeL
Ja prawdę mówiąc nigdy nie próbowałem tego robić. Jak znajdę chwilę czasu, to faktycznie sprawdzę.

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 18 czerwca 2007, 20:48
przez andrzejlisek
OURW napisał(a):Mnie się nigdy nie udało odpalić sodówki poprzez zwieranie i rozwieranie przewodem - zawsze na moment zapalał się łuk przy rozwieraniu. Natomiast zapłonnikiem do świetlówek tak. Pisałem zresztą o tym na "tamtym" forum.


Łuk w lampie, czy między rozwieranymi przewodami?

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 19 czerwca 2007, 16:14
przez Bartek
Ja odpalałem świetlówkę 20W "na kabel". Zwierałem ze sobą elektrody i czekałem aż "wolframki" się rozżarzą. Po rozwarciu świetlówka się zapalała. Zawsze wychodziło za pierwszym razem

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 30 grudnia 2011, 21:55
przez trojmiejski
Temat sodówek z zapłonnikiem bimetalicznym gdzieś już był poruszany, moim zdaniem biorąc pod uwagę nietrwałość Peningów, rozwiązanie z zapłonnikiem jest dobre, szkoda tylko, że takie rzadkie.
EDIT:
Gdzie zniknęły ostatnie posty?

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 16:27
przez Lampka
W szereg z zapłonnikiem dobrze jest włożyć żarówkę (np 100w), bo to ogranicza prąd płynący przez niego i dzięki temu można stosować zapłonniki do świetlówek. Bez tego ogranicznika, wysoki prąd płynący przez zapłonnik powodował częste i długotrwałe sklejanie się blaszek, a przez zastosowanie żarówki zostaje on ograniczony :) W tym układzie, w momencie sklejania się blaszek, żarówka zaświeca się, a przy rozwieraniu się, po prostu gasnie. Testowałem ten pomysł już u siebie i polecam wypróbować :)

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 17:10
przez amisiek
Przykład podobnego eksperymentu jest tu.
Przelepię fragment postu

postanowiłem sprawdzić jak można odpalic taką lampę przy pomocy standardowego zapłonnika świetlówkowego z usuniętym kondensatorem. Znamy układ od lamp LRJ, ale niestety nie miałem kondensatora o odpowiedniej pojemności. Postanowiłem przetestować nieco inny układ - lampa jest zasilana z 230V przez statecznik świetlówkowy szeregowo. Równolegle do lampy podłączyłem zapłonnik świetlówkowy. Z zapłonników pousuwałem kondensatory i próbowałem różne kombinacje lamp i zapłonników. Oto wyniki:
Lampy, na których w ogóle to nie robiło wrażenia - CDM-TD 70W /942, ale mocno wypracowana, CDM-TC 70W /830, HQI-Ts 70W NDL, CDM-T 35W /930.
Jedyna lampa, która się sensownie odpalliła, to CDM-T 35W /830.
Zapłonniki przetestowane to PRACTIC LINE S10, MIN YUAN FS10, Philips S10 oraz Osram ST 111. Ten ostatni bije na głowę wszystkie inne, odpalając lampę już po kilkunastu sekundach. Pozostałe potrzebują o wiele więcej czasu, zanim kolejne niebieskawe wyładowania przejdą w białe błyski, by potem wywołać normalny łuk wyładowania.
Postanowiłem to usprawnić, włączając szeregowo ze starterem żarówkę 100W. To był hit, bo dzieki tej żarówce odpalam każdą z powyższych lamp nawet chińskim starterem.
Układ wygląda tak:
Obrazek
Obrazek
po chwili przygasania żarówki i migania startera, wyładowanie się rozpoczyna i rozkręca:
Obrazek

Post ten został uzupełniony przez Sławkalampy:
Zamiast żarówki można zastosować rezystor drutowy o rezystancji kilkudziesięciu Omów i mocy kilku W. Za pomocą tej metody udało mi się odpalić lampę metalohalogenkową Osram HQI-E na dwóch statecznikach FL-4000 połączonych równolegle. Znany układ od lamp LRJ odpalał tylko lampę sodową Natrium o mocy 70W i to z kilkusekundowym opóźnieniem.

:arrow: amisiek
Wypróbuj mój układ do odpalania lamp wysokoprężnych składający się z kondensatora silnikowego 3uF 400V, rezystora drutowego 82 Om 5W oba elementy połączone szeregowo z zapłonnikiem tlącym. Ten układ odpalał lampę sodową Narva Natralox NA 400W, Polamp WLS 400W mocno wyeksploatowaną oraz Philips SON-T Pro 150W.


Sławek miał na myśli ten układ zapłonowy, przeznaczony do lamp LRJ.
Obrazek
Rysunek powyższy zamieścił Sławeklampy.

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 17:58
przez Lampka
Ja odpalam sodówki 70w na 2 statecznikach do świetlówek 40w i zazwyczaj odpalają, przynajmniej te mniej zużyte ;) Większe moce troche się obawiam, bo nie chcę uszkodzić tych dławików.

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 18:15
przez amisiek
Tutaj nie masz się czego bać, bo lampa dla statecznika to jest prawie zwarcie na początku wyładowania. Śmiało możesz większe moce odpalać.

Re: Zapłon lamp sodowych przy pomocy zapłonnika neonowego

PostNapisane: 1 stycznia 2012, 18:24
przez Lampka
Masz rację, będę próbował ;) A jak lampa już się rozświeci, to dławik nie będzie się przegrzewał?
Wiem, że np. u świetlówek jak podłączy się dużo większą moc, to można dławik przeciążyć, chociaż jeżeli jako rezytora dla małych świetlówek, albo rtęciówek użyje się żarówki, to jej mocą można regulować jasność świetlówki (im słabsza żarówka, tym słabiej będzie świecić odpalana na niej świetlówka/LRF).