Strona 29 z 58

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 maja 2012, 14:01
przez Whites86
takie cos to tylko do smieci sie nadaje

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 maja 2012, 21:20
przez Lampka
Oj tam, odpalić i wypróbować zawsze można :P

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 maja 2012, 21:58
przez Utilizer
Powinna poświecić :P

Obrazek

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 1 maja 2012, 23:15
przez Lampka
To zawsze można jarznik ocalić :mrgreen: Ja w ten sposób ratuję mixy z zerwanymi żarnikami, które jarzniki mają jeszcze sprawne ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 11 maja 2012, 20:25
przez elek
Delikatnie uszkodzony XBO 1600W :)

Obrazek

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 11 maja 2012, 20:49
przez Marek140
elek napisał(a):Delikatnie uszkodzony XBO

delikatnie?No nie zartuj :mrgreen: nic mu nie jest :mrgreen:
A tak powaznie:co mu sie stało?

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 11 maja 2012, 21:04
przez Lampka
Czyżby naturalne zużycie i rozszczelnienie jarznika? :mrgreen:

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 11 maja 2012, 21:05
przez elek
Anoda się urwała w transporcie i jak zaczęła się tłuc to bańka strzeliła, tam na zimno jest spore ciśnienie :)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 11 maja 2012, 21:24
przez Lampka
No cóż ;)
Ja miałem akurat jarznik z mixa, któremu strzelił żarnik i zamieniłem elektrodę główną z zapłonową miejscami. Potem podłączyłem, żeby zobaczyć, ile to podziała. Ta zapłonowa szybko się przytopiła i po każdym włączeniu silnie się rozjarzała, ale sam jarznik świecił jak trzeba. Tak działała parę dni. Dziś jednak po włączeniu zaczęła mieć problemy i te resztki stopionej elektrody rozjarzyły się jej niezwykle silnie. Niestety jednak już po chwili takiego działania zgasła i to był jej koniec. Chociaż nawet nie było widać, żeby pękła ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 11 maja 2012, 21:44
przez litak1
Lampka napisał(a):No cóż ;)
Ja miałem akurat jarznik z mixa, któremu strzelił żarnik i zamieniłem elektrodę główną z zapłonową miejscami. Potem podłączyłem, żeby zobaczyć, ile to podziała. Ta zapłonowa szybko się przytopiła i po każdym włączeniu silnie się rozjarzała, ale sam jarznik świecił jak trzeba. Tak działała parę dni. Dziś jednak po włączeniu zaczęła mieć problemy i te resztki stopionej elektrody rozjarzyły się jej niezwykle silnie. Niestety jednak już po chwili takiego działania zgasła i to był jej koniec. Chociaż nawet nie było widać, żeby pękła ;)

No wiadomą rzeczą jest że nie podziała za długo na takiej elektrodzie ;) .Ten drucik stopił się do końca a wtedy silnie chłodzony przez szkło kwarcowe, nie wyśle już tylu elektronów i lampy już nie można zapalić. Jarznik raczej się nie rozszczelnił bo ogólnie trudno jest rozszczelnić szkło kwarcowe, z powodu całkowitej odporności na szybkie zmiany temperatury, czego nie można powiedzieć o zwykłym szkle czy nawet o polikrystalicznym tlenku glinu. Chyba że kwarc został w tym miejscu przetopiony na wylot, ale napewno nie pęknął.


A skoro mówimy o uszkodzeniach lamp wyładowczych to te zdjęcia jak i kolegi ELEKA pokazują delikatność lamp XBO zwłaszcza używanych i o dużej mocy , gdyż mają bardzo ciężką anodę wolframową, która łatwo się odłamuje
Moja pierwsza kupiona lampka XBO1600W OFR na allegro dotarła w takim stanie :( :( :(

Obrazek
Obrazek

Stało się z nią dokładnie to samo co u ELEKA.W czasie transportu odłamała się elektroda dodatnia i rozbiła bańkę od wewnątrz
zostały mi po niej tylko owe elektrody. Dobrze że sprzedawca zrozumiał że żle została spakowana - przesłał ją tylko w oryginalnym pudełku bez jakichkolwiek zabezpieczeń