Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
3 grudnia 2014, 22:54
przez Lampka
Po prostu wyładowania zachodzą jedynie z jednej elektrody, a druga jest bez emitera i nie emituje elektronów w odpowiednim stopniu

W oprawach w pociągach takie świetlówki potrafią działać przez długi czas w tym stanie, na klasycznym układzie świetlówka taka by zwyczajnie migała, a na elektronice już dawno by nie działała (elektroda szybko by się przerwała).
Myślę, że to jest T9, a nie T8, skoro ma moc 25W.
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
9 grudnia 2014, 22:39
przez trojmiejski
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
9 grudnia 2014, 22:50
przez Lampka
Klasyka

Widać było, że na tej katodzie już było mało emitera, o czym świadczą pojawiające się wcześniej problemy i nieco większe zaciemnienie tejże końcówki. Na ogół pojawiające się problemy przez chwilę po włączeniu, połączone zwykle z (często nieznacznym) ciemnieniem jednej z końcówek, są zapowiedzą tego, że na tej katodzie emiter za chwilę się skończy

Najczęściej, widoczne to było wśród starych świetlówek T12, gdzie niekiedy zanim świetlówka zaczynała migać, potrafiła jej ściemnieć cała końcówka, na której emiter się kończył, mimo, że jeszcze świeciła stabilnie.
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
9 grudnia 2014, 22:53
przez trojmiejski
Ja i tak się dziwiłem, że od momentu pojawienia się znacznego zaciemnienia tak długo zajęło padnięcie. Nową świetlówkę kupiłem w lutym sądząc, że za miesiąc lub dwa padnie, a tu dotrwała aż do grudnia.
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
9 grudnia 2014, 23:04
przez Lampka
Czasem bywa i tak, że na jednym końcu żarnika emitera jest więcej i proces zużywania się skrętki spowalnia, podczas, gdy na pozostałej jego części, emitera już nie ma i wolfram prędzej paruje z pozostałej części żarnika, powodując powiększanie się okopcenia i problemy przy starcie, zanim wyładowanie przeniesie się na fragment, gdzie emiter jeszcze się znajduje.
Podejrzewam, że jakbyś ją dalej na mostku używał, to jeszcze by podziałała - druga elektroda ma wyraźnie lepszą sprawność. Ja używam na mostku Philipsa PL-S 7W z października 2001 roku (K1), znalezioną zużytą migającą i mimo, że działa mi tak już prawie rok, nadal na tej drugiej skrętce jest emiter. Świecona jest prawie ciągle. Podobnie z Osramem 9W, w którym w dodatku, gdy na jednej elektrodzie zabrakło emitera i zaczęła wcześniej migać, praktycznie w ogóle nie powstało okopcenie. Póki co działa tak samo, jak ten Philips (w jednej oprawce) i obie świecą już tak prawie rok.
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
10 grudnia 2014, 15:08
przez toomm40
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
10 grudnia 2014, 17:50
przez amisiek
Aż tak zużyta ta świetlówka jest? Bo żarnik faktycznie mocno rozżarzony w porównaniu do normalnej eksploatacji. Ta świetlówka świeci 24/7?
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
10 grudnia 2014, 18:14
przez Whites86
zanim ja zdaze odkupić pare razno Ty zdążysz zutylizować te wszystkie kartony

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
10 grudnia 2014, 20:01
przez toomm40
to stara świetlówka , którą dostałem razem z innymi już jako mocno używaną , świeci kilka miesięcy .
Whites, no bez przesady , przepalić 50 rur, to jest co robić ...
Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

Napisane:
10 grudnia 2014, 20:03
przez Whites86
toomm40 napisał(a):to stara świetlówka , którą dostałem razem z innymi już jako mocno używaną , świeci kilka miesięcy .
Whites, no bez przesady , przepalić 50 rur, to jest co robić ...
czyli jakies 3 tygodnie ? no góra miesiąc
