Strona 68 z 154

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 4 stycznia 2015, 00:39
przez JeD
Lampka napisał(a):To akurat całkiem nowa Pila, bo z marca 2008 roku, już bez ekranu na jednej elektrodzie - w tym przypadku na tej zużytej ;) Odpal ją na mostku, to jeszcze nacieszysz się jej światłem, aż padnie druga skrętka.

XXXJeDXXXX napisał(a):...Legenda początku XXw. Świetlówka Piła T8 18W 765 :)

Na początku XX wieku nie było jeszcze świetlówek :D


Ucieło mi I przepraszam :D

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 4 stycznia 2015, 17:55
przez Elektroservice
Kij wstrętny a nie legenda ;) Takie coś to można już tylko dopalić na zwiększonym prądzie :twisted:

P.S. Lampka twój sposób z magnesem neodymowym nie działa. Wczoraj usiłowałem w ten sposób zetrzeć luminofor z kija po killingu i nic z tego nie wyszło.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 5 stycznia 2015, 23:15
przez Kondziu
Prosimy o instruktarz :(

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 6 stycznia 2015, 01:07
przez Lampka
Nie w każdej świetlówce to działa, tylko jak są jakieś paprochy w środku, wystarczy nawet kulka rtęci. Musi być coś, co ten luminofor zetrze. Jak latają tam jakieś drobiny, to trzeba przechylić rurę na jedną stronę, żeby wszystko spadło do jednego końca, a potem chwycić rurę poziomo i od dołu przyłożyć magnes, a potem cierpliwie trzeć o szkło.
Kiedyś pokazywałem fotki, jak w Osramie T5 8W zdarłem w ten sposób niemal cały luminofor. Czasem trzeba nieco cierpliwości, bo jak drobiny są małe, a luminofor w miarę gruby, to nie od razu zrobi się wyraźny prześwit.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 6 stycznia 2015, 11:56
przez litak1
Lampka napisał(a):Nie w każdej świetlówce to działa, tylko jak są jakieś paprochy w środku, wystarczy nawet kulka rtęci. Musi być coś, co ten luminofor zetrze. Jak latają tam jakieś drobiny, to trzeba przechylić rurę na jedną stronę, żeby wszystko spadło do jednego końca, a potem chwycić rurę poziomo i od dołu przyłożyć magnes, a potem cierpliwie trzeć o szkło.
Kiedyś pokazywałem fotki, jak w Osramie T5 8W zdarłem w ten sposób niemal cały luminofor. Czasem trzeba nieco cierpliwości, bo jak drobiny są małe, a luminofor w miarę gruby, to nie od razu zrobi się wyraźny prześwit.

Rtęć jest feroomagnetykiem????? :lol:.
Odnośnie drobin to fakt można zetrzeć luminofor ale to muszą być magnetyczne zanieczyszczenia, upalona elektroda wolframowa również tutaj nic nie zdziała ;) lepiej spróbować myjką wysokociśnieniową z rotacyjną dyszą, w ten sposób cały luminofor można odbić od ścianek i przy szczęściu świetlóweczka jeszcze pohula taka.... dziwna ;)

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 6 stycznia 2015, 12:11
przez Elektroservice
Teraz pogoda zdecydowanie nie sprzyja testom z myjką ciśnieniową :mrgreen:
W kiju którego próbowałem neodymem oczyścić z luminoforu nie brakowało różnych blaszek latających luzem, co niektóre magnes przyciągnął a i tak luminoforu nie chciało to zedrzeć :roll:

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 6 stycznia 2015, 22:37
przez Lampka
litak1 napisał(a):Rtęć jest feroomagnetykiem????? :lol:.
Odnośnie drobin to fakt można zetrzeć luminofor ale to muszą być magnetyczne zanieczyszczenia, upalona elektroda wolframowa również tutaj nic nie zdziała ;) lepiej spróbować myjką wysokociśnieniową z rotacyjną dyszą, w ten sposób cały luminofor można odbić od ścianek i przy szczęściu świetlóweczka jeszcze pohula taka.... dziwna ;)


No to się zdziwisz, bo w rurach, w których ocierałem luminofor, właśnie ta kulka rtęci latająca w środku reagowała na magnes i dzięki temu mogłem zrobić to, co zrobiłem, np. otarcie całego luminoforu z ósemki Osram T5 :roll: W świetlówkach jest ona nieraz w formie amalgamatu. W innych rurach, np. tych zużytych, tę rolę do otarcia luminoforu spełniały także drobiny, oderwane przy zużyciu którejś z elektrod oraz to, co być może dostało się do rury jako zanieczyszczenia :P

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 7 stycznia 2015, 00:06
przez litak1
Masz rację zdziwiłem się :lol: :lol: :lol:

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 9 stycznia 2015, 02:33
przez toomm40
najlepsze są radzieckie rury, bo w nich jest zawsze okienko i widać elektrodę ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 12 stycznia 2015, 10:58
przez jacekk
Wczoraj wieczorem dopadł mnie jakiś marazm niedzielny, więc wyjąłem z reklamówki ze złomem 3 świetlówki energooszczędne. Po rozebraniu okazało się że w dwóch z nich padła elektronika, w jednej rurka plus elektronika, ta ostatnia z powrotem trafiła do reklamówki. Co najlepsze te ze sprawnymi rurkami dało się naprawić bez żadnej wymiany części, w OSRAMie (spiralka 23W) puściły luty przy dławiku skutkiem czego wesoło latał sobie w otworach. Odrobina kalafonii i prawdziwej cyny z dodatkiem ołowiu załatwiła sprawę, przy okazji poprawiłem kilka innych punktów lutowniczych. Po złożeniu działa jak nowa, zero okopceń. W drugiej (też Osram, 3U 11W) jakimś cudem nie łączył jeden z punktów gdzie jest wykonane połączenie świetlówki z elektroniką. Na oko wszytko ok, ale po oględzinach nieco bardziej ciemne. Odwinąłem, drut wyprostowałem i oczyściłem wełną stalową, owinąłem z powrotem i całość dla pewności zlutowałem. Skutek taki ze dwie świetlówki z pozoru martwe znów odzyskały sprawność. Gdzie ta ekologia? Przez ten paskudny stop bezołowiowy więcej sprzętu ląduje na śmietniku z powodu błahych uszkodzeń niż z faktycznego zużycia :/

I co zauważyłem, większość świetlówek padających przed czasem to te w których trzonek jest powyżej świetlówki, szczyt padania to trzonek u góry i zamknięta oprawa, lub zamknięta od góry. Te świecące w pozycji poziomej lub świetlówką do góry są prawie niezniszczalne.