Strona 75 z 154

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 29 marca 2015, 19:46
przez Whites86
toomm40 napisał(a):zarobić ? na czym , na świetlówkach...? nie żartuj. sam wiesz, jak wygląda "zarobek" na takich rzeczach...

obecnie wiem jak wygląda ale za 20 lat będzie bardzo ciężko zdobyć jakąkolwiek T12

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 29 marca 2015, 22:17
przez Lampka
Tych Osramów jeszcze czasem widuje się trochę miejscami (ebay itp). Ja mam ze dwie sztuki do kolekcji i nie zużywam ich, podobnie jak nie zużywam innych kolekcjonerskich rur, ale czasem miło popatrzeć jak takie świetlówki działają ;)

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 30 marca 2015, 21:31
przez jacekk
Whites86 napisał(a):
toomm40 napisał(a):zarobić ? na czym , na świetlówkach...? nie żartuj. sam wiesz, jak wygląda "zarobek" na takich rzeczach...

obecnie wiem jak wygląda ale za 20 lat będzie bardzo ciężko zdobyć jakąkolwiek T12



Za 20 lat może już w ogóle nie być żadnych świetlówek :? LED się pojawi i zje rtęć ;)

A tak na poważnie, jedna rurka w tą czy w tamtą... Jak byłem mały szczyl (tak gdzieś w 93 roku) pamiętam jak pijaczki a raczej ich mała garstka siedziała na złomie gdzie sobie dorabiali na wino tłukąc min. świetlówki. Całe kartony, fabrycznie zapakowane... Trach w środek gazrurką a potem dalsza część rozwałki. Siedzieli i napierniczali młotkami tłukąc szkło na jedną kupę i tłukąc przy okazji aluminiowe kapsle tak aby wypadł z nich kit i resztki szkła. Tego były ogromne ilości. Ile przy tym rozłożyli na czynniki pierwsze lamp elektronowych (te w aluminiowych kubkach pokroju 12Ż1Ł) to już nawet nie myślę. Siedzieli tak ponad tydzień bo co szedłem i wracałem ze szkoły to mnie to zawsze intrygowało co i po co oni to robią. Kto się tym przejmował że tyle dobra się niszczy? Kogo rtęć obchodziła? Dziś nie do pomyślenia.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 30 marca 2015, 21:43
przez toomm40
dziś jest _prawie_to samo
tak naprawdę niewielki odsetek ludzi oddaje źródła światła do recyklingu. kiedyś rozmawiałem z pewnym gościem w sklepie i mówi: "panie, mam wliczony koszt zagospodarowania odpadami, płacę za to i jeszcze mam z tym latać gdzieś ?! niech sami sobie zbierają ... "

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 30 marca 2015, 21:44
przez Lampka
Pewnie były to stare rury z wymian, po co mieliby niszczyć sprawne sztuki? Dziś tak naprawdę to samo dzieje się w zakładach przetwarzania, tyle że za pomocą maszyn i w warunkach bezpiecznych co do zanieczyszczenia. Wydaje mi się, że obecnie o wiele więcej wywala się i niszczy sprawnych a nawet nowych świetlówek niż kiedyś, z resztą podobnie jak innych sprzętów.

Jak ktoś potrzebuje rury Polampu, ruskie czy inne stare w stanie sprawnym, to chętnie odsprzedam / wydam tanio, tylko oczywiście wszyscy piszą jak tego szkoda, ale jak już przychodzi żeby je odkupić czy odzyskać, to chętnych brak.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 31 marca 2015, 06:56
przez MRP200
toomm40 napisał(a):dziś jest _prawie_to samo
tak naprawdę niewielki odsetek ludzi oddaje źródła światła do recyklingu. kiedyś rozmawiałem z pewnym gościem w sklepie i mówi: "panie, mam wliczony koszt zagospodarowania odpadami, płacę za to i jeszcze mam z tym latać gdzieś ?! niech sami sobie zbierają ... "

W mojej miejscowości w kilku marketach są wystawione pojemniki na zużyte źródła światła. A jak się do nich zajrzy to na dnie raptem kilka żarówek, czasami jakiś kompakt i trochę innych śmieci. W Bricomarche kiedyś był pojemnik na zużyte źródła, ale od dłuższego czasu już go nie ma. W hurtowniach elektrycznych w ogóle nie uświadczysz takiego pojemnika. Nietrudno domyślić się, gdzie mieszkańcy pozbywają się zużytych źródeł światła.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 31 marca 2015, 09:51
przez toomm40
ta ustawa o zbieraniu to trochę martwa jest .kiedyś chciałem oddać w pewnej poznańskiej hurtowni świetlówki do utylizacji, to mi się spytali, czy u nich kupowałem, bo jeśli nie , to nie wezmą . a bo mało miejsca mają , a pojemniki już pełne, a na końcu stwierdzili,że oni właściwie nie muszą tego zbierać .
więc dopiero jak im powiedziałem,że -owszem-muszą i że zgłoszę ten fakt, to wzięli.
to faktycznie jest paranoja,mamy doliczony koszt zagospodarowania odpadami,musimy je sami zanieść i jeszcze się prosić ,żeby je od nas przyjęli .chore.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 31 marca 2015, 14:21
przez trojmiejski
Podobnie jest ze skupem butelek po piwie.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 31 marca 2015, 20:07
przez bartek380V
Niestety taki sposob zbierania jest mało bezpieczny. Nierzadko ludzie poprostu wrzucają tam cokolwiek ,tlukac tam wszystko wokół. Te pojemniki są naprawde slabo przeznaczone do tego celu ktory pełnią. Podejrzewam ze nawet nie ma tam instrukcji jak bezpiecznie należy umiescic odpad w beczce. Poprostu maskra. Współczuje nieswiadomym pracownikom roznym supermarketow ktorzy przebywaja z tymi pojemnikami przez ladny kawalek doby. Oczywiscie mowa o publicznych miejscach zbiorki

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 31 marca 2015, 21:03
przez Watt
Nawiązując do postu Jeda z wątku "Żarówki" - tak to jest, jak się kupuje najtańsze, badziewne chińskie żarówki:
Widzimy tu coś ciekawego: jeden ze wsporników kompletnie się stopił, razem ze szkłem :shock:
Obrazek
Wypalona dziura na dole gwintu :shock:
Obrazek
Wypalone dziury na bokach gwintu:
Obrazek
I najlepsze: stopiony metal opryskał bańkę żarówki :roll:
Obrazek
SPECTRUM... i wszystko jasne :roll:
Obrazek
Żarówka poświeciła sobie jakiś tydzień trzonkiem do góry u mojej babci, przepalając się oczywiście wyrzuciła bezpiecznik. I tak dobrze, że dała się wykręcić z oprawki bez ingerencji młotka i kombinerek ;) A takich przypadków w tym żyrandolu było już kilka, obecnie się wku....rzyłem i na miejscu wszystkich żarówek świecą kompakty. Bo ile takich efektownych"= przepaleń by jeszcze było...