Strona 2 z 5

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 11 września 2010, 07:18
przez bartek380V
Amisku ja tez o tym myslalem. Dokladnie bylby to prosty uklad czasowy oparty na ;przekazniku pradu stalego i kondensatorze po wyprostowniu napiecia.. Budowalem juz cos takiego. Kondensator ma prad ladowania przez chwile ale musi byc bocznikowany przez rezystor jest to szeregowo polaczone z przekaznikiem. W zaleznosci od dostrojenia ukladu i pojemnosci da sie uzyskac nawet 6 sekundowe zalaczenie przekaznika co starczy na prace TUZa i zalaczenie lampy. Cykl powtorzy sie po wlaczeniu zasilania. Niestety ale musimy przewidziec wszystkie stany awaryjne lampy. Jesli lampa sie wylaczy to trzeba znowu jej podac zasilanie wiec uklad jest wadliwy. MYSLALEM O UKLADZIE KTORY CO MINUTE ZALACZALBY TUZ a na 5 sekund. :) :)

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 00:20
przez MRP200
Za dużo nie ma co wymyślać, bo zostało już to wymyślone. W Radioelektroniku 2/91 jest opublikowany taki układ. Podobne rozwiązanie stosuje się w oprawach o podwyższonej niezawodności, czyli dwuźródłowych. Normalnie świeci się lampa zasadnicza. W przypadku uszkodzenia załącza się lampa rezerwowa, ale jednocześnie zaświeca się dioda LED sygnalizując uszkodzenie zasadniczej lampy. Przykładem tego typu opraw są SHZ, stosowane obecnie na terenach kolejowych.

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 13:40
przez bartek380V
TAk. Lampa dwujarznikowa rozwiazuje problem calkowicie. Podobno tam zaplon jest przypadkowy. MOzna tez wepchac do lampy 2 zarowki , wg. mnie nie jest to jednak estetyczne :)

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 17:19
przez DocBrown
bartek380V napisał(a):TAk. Lampa dwujarznikowa rozwiazuje problem calkowicie. Podobno tam zaplon jest przypadkowy. MOzna tez wepchac do lampy 2 zarowki , wg. mnie nie jest to jednak estetyczne :)


Od kiedy żarówka wymaga układu zapłonowego ?
Nawet dławik nie jest potrzebny.

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 20:12
przez bartek380V
Podobno sa juz uklady o ktorych tu piszemy. Czy ktos z Was posiada takie cudo ktore samo sie wylacza?

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 20:27
przez Michal
bartek380V napisał(a):Podobno sa juz uklady o ktorych tu piszemy. Czy ktos z Was posiada takie cudo ktore samo sie wylacza?

Philips od dawna stosuje takie układy w swoich oprawach ulicznych - układy zapłonowe np.SN 57 czy SN 58 z dodatkowym oznaczeniem T5,który wyłącza zapłonnik po 5 minutach w przypadku uszkodzenia lampy.W przypadku wymiany lampy na nową gdy oprawa jest pod napięciem należy ją wyłączyć a następnie włączyc aby układ zapłonowy ponownie uaktywnić. ;)

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 20:59
przez amisiek
Michal napisał(a):Philips od dawna stosuje takie układy w swoich oprawach ulicznych - układy zapłonowe np.SN 57 czy SN 58 z dodatkowym oznaczeniem T5,który wyłącza zapłonnik po 5 minutach w przypadku uszkodzenia lampy.

Jak wygląda trwałość tych układów? Nie jest to podejrzanie awaryjne, czy wprost przeciwnie, trwalsze, bo się wyłącza gdy lampa zdechnie.

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 22:20
przez Michal
amisiek napisał(a):
Michal napisał(a):Philips od dawna stosuje takie układy w swoich oprawach ulicznych - układy zapłonowe np.SN 57 czy SN 58 z dodatkowym oznaczeniem T5,który wyłącza zapłonnik po 5 minutach w przypadku uszkodzenia lampy.

Jak wygląda trwałość tych układów? Nie jest to podejrzanie awaryjne, czy wprost przeciwnie, trwalsze, bo się wyłącza gdy lampa zdechnie.

Moim zdaniem same zalety-chroni min.sam układ jak i statecznik przed zniszczeniem.Dosyć częstą przyczyną palenia się stateczników Philipsa jest właśnie praca na biegu jałowym zapłonnika w przypadku uszkodzenia lampy-ponieważ właśnie w stateczniku znajduje sie dodatkowy odczep pełniący rolę uzwojenia impulsowego.W przypadku długotrwałej pracy zdarza się,że następuje przebicie i uszkodzenie statecznika.Niedoświadczeni elektrycy po wkręceniu nowej lampy stwierdzają,że układ zaplonowy jest uszkodzony i wymieniają go na nowy, a wystarczy tylko na chwilę wyłączyć i właczyć zasilanie.Na układach z wylącznikiem czasowym Philipsa jest wyrażne oznaczenie T5

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 12 września 2010, 22:24
przez DocBrown
Problem wymiany tych układów z powodu niewiedzy można by wyeliminować umieszczając w komorze osprzętowej od jej wewnętrznej strony informacje że po wymianie lampy jeśli nowa nie odpaliła należy zresetować zasilanie oprawy ;)

Re: O układach zapłonowych (było: odpalanie LRJ)

PostNapisane: 13 września 2010, 19:22
przez bartek380V
Czyli wszystko jasne :) Jedynie profesjonalny osprzet gwarantuje dlugi czas jego zycia... prawie paradoks a jednak :) Temat nr 2) czy ktos mierzyl wartosc pradu w obwodzie lampy MH u konca jej zycia ,oczywiscie mam na mysli efekt prostownikowy. Wiemy co sie dzieje ze statecznikiem, a co z pradem? Niestety czesc opraw do MH w tym moja , :x :x nie ma statecznika zabezpieczonego termicznie