Cywilizacja to się kończy w Komańczy

ale faktycznie Beskid Niski to jeszcze dosyć dziewicze miejsce, nie ma tu prawie "stonki turystycznej" i wychodząc czasami na szlak nie spotykam nikogo przez cały dzień.
W tą niedziele klimat w lesie był niesamowity, widoczność w okolicach 50m i praktycznie absolutna cisza, jak odszedłem na kilkaset m od strumienia to jedynie czasami ciszę przerywał dźwięk spadającego suchego liścia, no po prostu bajka a w sumie byłem tylko około 4 km od najbliższych zabudowań.