W piątek pogoda w Wielkopolsce nie za ciekawa. Od rana było jeszcze względnie. Chociaż pochmurno i nie za ciepło, ale nie padało. Ale po 16-tej zrobiła się kiszka. Chwilami przepadywało, chociaż potem nawet na kilkadziesiąt minut się wypogodziło. W dodatku w piątek po 18-tej mieliśmy imprezę firmową - piknik integracyjny - który wyszedł tak sobie. A że za ciepło nie było, więc bluza polarowa się przydała, ale i tak pod koniec imprezy zacząłem odczuwać zimno. I jak tu robić nocne zdjęcia "z ręki"

. W efekcie w drodze powrotnej, już w sobotę, musiałem w samochodzie podkręcić ogrzewanie.