Re: "Prowizorki" - z Polski (i nie tylko)
U mnie w szkole też niektóre dzwonki brzęczały i tylko czasem dzwoniły. A jeden był taki, że jak zadzwonił, to trzeba było uszy zatykać.
Pomijając oczywiście fakt, że miałem dość pomysłową klasę i raz wepchali jakąś chusteczkę tam, gdzie jest młoteczek w dzwonku, co skutecznie tłumiło jego odgłos
Pomijając oczywiście fakt, że miałem dość pomysłową klasę i raz wepchali jakąś chusteczkę tam, gdzie jest młoteczek w dzwonku, co skutecznie tłumiło jego odgłos







