Strona 1 z 2

Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 5 lipca 2010, 12:38
przez amisiek
W kilku serwisach znalazłem informacje o wynalazku, z którego rzekomo mają korzystać amerykańscy żołnierze - jest to RAPS, czyli rodzaj "złodziejki", która umożliwia podebranie prądu z linii napowietrznej i ładowanie akumulatorów. Bliższe przyjrzenie się temu urządzeniu pokazuje, że jest to przyrząd, który jest dostosowany do typowej w USA linii zasilającej budynki.
Przyjrzyjcie się temu pomysłowi, gdyby jakiś pacan postanowił użyć RAPS na linii SN, usmażyłby sie dość skutecznie;)
Link jest tu, tu i tu (j.ang).
Najbardziej rozbawił mnie tekst z gadżetomanii: [..]wyczerpała Ci się bateria w telefonie. Naładuj więc ją z linii wysokiego napięcia za pomocą Bat Hooka!
Tak, z linii w.n. niewątpliwie naładuje. Siebie.
Widziałem radiostacje wraz z modułem zasilania z linii SN, ale musiały być one wyposażone w sensowne uziemienie i odpowiedni uchwyt do połączenia przewodu. Nota bene można było użyć kabla w.n. jako anteny;)

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 5 lipca 2010, 13:11
przez MRP200
Zapomnieli też dodać, że obowiązuje tu kolejność podłączania taka sama jak przy przenośnych uziemiaczach, czyli najpierw do uziemienia (porządnego) a dopiero do linii. Tyle tylko, że z tym porządnym uziemieniem w terenie może być czasami problem.
Pogotowia torowe tramwajowe do niedawna posiadały spawarki wirujące napędzane silnikiem prądu stałego na 660 V. Prąd do silnika czerpało się bezpośrednio z sieci trakcyjnej poprzez zawieszenie odpowiedniej tyczki odbierakowej. Tyle, że tutaj nie musiano martwić się o uziemienie bo w trakcji szynowej drugim biegunem są szyny.
Zresztą firma produkująca osprzęt ochronny (drążki, uziemiacze, wskaźniki napięcia) dla służb energetycznych, produkowała też do niedawna przenośny oświetlacz dla służb tramwajowych. Była to tyczka izolacyjna z trzema reflektorami halogenowymi połączonymi w szereg. Taki oświetlacz najpierw podłączało się do szyny a dopiero potem wieszało na przewodzie jezdnym.

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 5 lipca 2010, 15:05
przez amisiek
Zgłębiłem problem i to urządzenie nie ma uziemienia jako takiego, gdyż przystosowane jest do linii, które w jednym kablu mają przewód izolowany i nieizolowany a calość puszcza albo 110 albo 230V. Czyli jest to de facto złodziejka, tylko pobierająca 230V z kabli napowietrznych. Z wysokim napięciem nie ma nic wspólnego. A gdyby ktoś to jednak zastosował do w.n. to hmmm ;) rozumiecie, prawda?

MRP200 napisał(a):Zapomnieli też dodać, że obowiązuje tu kolejność podłączania taka sama jak przy przenośnych uziemiaczach, czyli najpierw do uziemienia (porządnego) a dopiero do linii. Tyle tylko, że z tym porządnym uziemieniem w terenie może być czasami problem.

To fakt, bo w terenie trudno, czasami nie da rady głęboko zakopać starego wiadra, trzeba by to jeszcze polać wodą i w ogóle dopracować. Dlatego pewnie zaniechano tego pomysłu.

Nie wiedziałem o tym pomyśle czerpania prądu z sieci trakcyjnej, przypuszczam, że nie był to głupi pomysł, bo uziemienie bardzo dobrej jakości już jest, odbierak prądu można sensownie zrobić. Z tymi halogenami jest tylko problem - gdy się przepali najniższa żarówka, co najmniej jedna z pozostałych jest pod napięciem 600V względem ziemi. Zatem całość wymagała bardzo dobrej izolacji. Niemniej pomysł ciekawy, pewnie sporo światła dawały takie naświetlacze.

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 5 lipca 2010, 17:56
przez MRP200
W tym oświetlaczu trakcyjnym dla służb tramwajowych reflektorki tworzyły taki "mikro kwiat". Kiedy był podwieszony na przewodzie jezdnym reflektory były na wysokości około 4 m, tak że nie istniała obawa o ich dotknięcie. W razie przepalenia żarówki, trzeba było go po prostu zdjąć z przewodu i dopiero wtedy zabrać się za jej wymianę.

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 9 lipca 2010, 18:52
przez swietlik
:lol: :lol: :lol: Co za debil to wymyślił... brak słów.
Żołnierza, który będzie robił zarzutkę na linie tym wynalazkiem proponuję jeszcze za życia pośmiertnie odznaczyć :mrgreen:

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 9 lipca 2010, 21:32
przez elektryk
Musi wiedzieć które faza, które zero. Zero zaznaczone jest na napowietrznej wygiętym drutem. Ale jak połączy na SN to lipa :lol:

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 9 lipca 2010, 21:36
przez Whites86
elektryk napisał(a):Musi wiedzieć które faza, które zero. Zero zaznaczone jest na napowietrznej wygiętym drutem. Ale jak połączy na SN to lipa :lol:

niezawsze jest zaznaczone ;)

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 9 lipca 2010, 21:47
przez elektryk
Czasem zero ma przekrój grubszy i nie zaznaczają. Ale gdy jest takiej samej grubości niezaznaczone to monterzy nieciekawie :(

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 11 lipca 2010, 21:24
przez Jorgus
gdzieś obiło mi się o uszy ,że jak sie da odpowiednie trafo blisko słupa WN,to na tym trafie pojawi sie nap.Ja tego nie zamierzam próbować,bo nie wierzę w takie bajki.

Re: Podbieranie prądu z linii napowietrznych

PostNapisane: 11 lipca 2010, 21:29
przez Whites86
Jorgus napisał(a):gdzieś obiło mi się o uszy ,że jak sie da odpowiednie trafo blisko słupa WN,to na tym trafie pojawi sie nap.Ja tego nie zamierzam próbować,bo nie wierzę w takie bajki.

niedawno wymienialismy izolatory na linii SN ktora biegla pod linią 400kV, uwierz mimo ze stanowiska mieliśmy pouziemiane na linni indukowalo się napięcie ze bylo odczuwalne po dotknięciu przewodów i konstrukcji słupa ;) niewielkie ale coprawda bylo